Reklama

Przemysł nieco zwolnił, ale nikt się nie martwi

Dynamika przemysłu w kwietniu okazała się słabsza od prognoz. Ale to tylko efekt mniejszej liczby dni roboczych. Gdyby nie Wielkanoc w kwietniu, wzrost produkcji byłby dwucyfrowy

Publikacja: 20.05.2006 07:35

Dane o produkcji sprzedanej przemysłu, opublikowane wczoraj przez GUS, okazały się nieprzyjemnym zaskoczeniem dla ekonomistów i inwestorów. Według Głównego Urzędu Statystycznego, produkcja sprzedana przemysłu była w kwietniu o 5,8 proc. wyższa niż przed rokiem. Średnia prognoz analityków bankowych, ankietowanych przez "Parkiet", wskazywała, że wzrost wyniesie blisko 10 proc.

Zdecydował kalendarz

Kwietniowy wynik był najgorszy od ośmiu miesięcy, a jednocześnie niemal o dwie trzecie słabszy od 16,4-proc. wzrostu w skali roku, jaki przemysłowi udało się osiągnąć miesiąc wcześniej. Ale ekonomiści niezbyt się tym przejęli. "Dane nie zmieniają całościowego obrazu gospodarki. Spodziewamy się, że w kolejnych miesiącach dynamika produkcji ponownie przekroczy 10 proc., potwierdzając trwałość ożywienia gospodarczego" - napisali w komentarzu dla klientów analitycy BRE Banku. - Produkcja była faktycznie słabsza do prognoz, ale to efekt czynników jednorazowych - ocenił Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

O jakie czynniki chodzi? Kwietniowy wzrost produkcji był niewielki, bo właśnie w tym miesiącu były w tym roku święta wielkanocne. To oznacza, że mieliśmy faktycznie jeden dzień roboczy mniej. A każda "wypadająca" dniówka pomniejsza wynik produkcji o mniej więcej 5 pkt proc. Gdyby to dodać do kwietniowego wyniku i jednocześnie "zdjąć" z tempa wzrostu w marcu (w ub.r. święta przypadły właśnie na ten miesiąc), okazałoby się, że różnicy właściwie nie było.

Ceny też zaskoczyły

Reklama
Reklama

Mimo mniejszej liczby dni roboczych niektóre branże radziły sobie w kwietniu znakomicie. Najlepiej - "producenci sprzętu i urządzeń radiowych, telewizyjnych i telekomunikacyjnych", którym udało się w kwietniu poprawić sprzedaż o 57,9 proc. (warto jednak pamiętać, że w marcu wzrost w tej branży wynosił ponad 80 proc.). Kilkunastoprocentowy wzrost zanotowali "producenci koksu i wyrobów rafinacji ropy naftowej". 10-11 proc. wzrost był w produkcji metali i drewna oraz wyrobów z drewna. Gdzie było gorzej? W górnictwie, które zanotowało 5-proc. "stratę", a także np. w produkcji papieru.

Wczorajsze dane GUS przyniosły jeszcze jedną niespodziankę. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu, których wzrost analitycy prognozowali na 0,9 proc., okazały się wyższe o 1,6 proc. niż przed rokiem. - To efekt wzrostu cen surowców na światowych rynkach, a nie chęci przedsiębiorstw do poprawiania zysków kosztem odbiorców - stwierdził Piotr Bujak z Banku Zachodniego WBK.

Komentarz

Jacek Wiśniewski

główny

ekonomista Raiffeisen Bank Polska

Reklama
Reklama

Danych nie można

interpretować jako

sygnału spowolnienia

Kwietniowy wzrost produkcji

był najsłabszy od sierpnia 2005 r. Ale z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć,

że był to wynik przesunięć związanych ze świętami wielkanocnymi. Oczywiście, braliśmy to pod

Reklama
Reklama

uwagę w prognozach, ale - jak

się okazało - ten efekt był

silniejszy niż sądziliśmy. Trochę dziwić może słabsza produkcja w górnictwie i kopalnictwie. Na obecnym etapie koniunktury nie powinniśmy tu mieć spadków. Ale najwyraźniej efekt świąt

był bardzo mocny. Danych

o produkcji przemysłowej

Reklama
Reklama

w kwietniu nie można jednak

interpretować jako sygnału

nadciągającego spowolnienia.

Spodziewam się, że w całym II kwartale wzrost gospodarczy

będzie na poziomie 5 proc.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama