Reklama

Trendy zmieniają się na spadkowe

Rynki wschodzące tak szybko jak w ostatnich piźciu dniach nie spadały od jesieni 2001 roku

Publikacja: 20.05.2006 08:10

Jeśli pod uwagę wziąć cały spadek, jaki zaczął się półtora tygodnia temu, to zniżka ma podobną siłź, jak ta z wiosny 2004 r. Przez osiem kolejnych dni przeceny notowania na emerging markets obniżyły się o ponad jedną dziesiątą, uwzględniając osłabienie lokalnych walut wobec dolara. W dół szły również obligacje z rynków wschodzących, co pokazuje, że mamy do czynienia z generalnym odwrotem od bardziej ryzykownych aktywów. Można zatem przyjąć, że jest to trwalsze zjawisko.

Upuszczanie powietrza

Gwałtowności reakcji inwestorów lokujących na rynkach wschodzących nie sposób zrozumieć w oderwaniu od tego, co obserwowaliśmy w poprzednich tygodniach. Inwestorzy szybko windowali notowania, pozostając głuchymi na wszelkie sygnały ostrzegawcze. Stopa zwrotu z 12-miesięcznej inwestycji na emerging markets półtora tygodnia temu przekroczyła o 50 pkt proc. tę, jaką można było w tym samym czasie uzyskać na giełdach w USA. Tym samym przewyższyła poziom z wiosny 2004 r. Przed ponad dwoma laty notowania spadły w nieco ponad miesiąc o jedną piątą. Gdyby ten scenariusz miał się teraz powtórzyć, oznaczałoby to, że jesteśmy dopiero w połowie wyprzedaży.

Czy to niezbyt pesymistyczne przewidywania? Jeśli założymy, że w ruchu wzrostowym trwającym od pierwszej połowy marca tego roku więcej było spekulacji niż racjonalnych przesłanek, to z takim rozwojem wypadków trzeba się liczyć. Takie założenie znajduje oparcie nie tylko w porównaniu różnic w stopach zwrotu, ale również w fakcie, że inwestorzy skupili się przede wszystkim na akcjach z rynków wschodzących (notowania obligacji nie zdołały pobić szczytu z I kwartału tego roku), a także w skali zwyżki firm z branży surowców energetycznych (Energy), która była nawet wyższa niż w przypadku sektora wytwórców materiałów do produkcji (Materials). O ile mocny popyt na spółki z tej drugiej grupy był uzasadniony szaleńczą zwyżką cen metali, o tyle cena ropy i innych surowców energetycznych w tym czasie aż tak szybko się nie zwiększała.

S&P 500 opuścił kanał

Reklama
Reklama

Negatywnie nastraja sytuacja na amerykańskich parkietach. S&P 500 szybciej niż można to było w najbardziej pesymistycznym wariancie zakładać, opuścił dołem formację kanału zwyżkowego, jaka tworzyła się od końca minionego roku. Tempo pogarszania się klimatu inwestycyjnego najlepiej obrazuje fakt, że jeszcze tydzień wcześniej indeks przekroczył górną granicę formacji. Jak się okazało, był to fałszywy sygnał kupna.

Utworzenie kanału poprzedzała fala wzrostowa. W związku z tym taką formację trzeba traktować jako oznakę jego słabnięcia i zapowiedź odwrócenia trendu. Ze względu na czas jej tworzenia oraz pokaźne rozmiary może ona okazać się zwieńczeniem trzyletniej hossy. Prawdopodobieństwo takiej interpretacji znacząco wzrośnie po przełamaniu wsparcia, jakie na wysokości 1245 pkt wyznacza szczyt z sierpnia 2005 r. To oznaczałoby, że wszyscy kupujący amerykańskie akcje przez minione pół roku są pod kreską.

Reakcje, jakie obserwowaliśmy w ostatnich dniach, były charakterystyczne dla trendu malejącego. Dobre informacje (spadek rentowności obligacji, szybszy od spodziewanego wzrost produkcji przemysłowej w kwietniu) były zupełnie ignorowane, natomiast inwestorzy skupiali się na negatywnych doniesieniach. Było ich sporo. Wzrost inflacji bazowej umocnił przekonanie o możliwości dalszych podwyżek stóp procentowych. Wyraźne schładzanie się rynku nieruchomości, będącego w ostatnich latach ważnym czynnikiem rzutującym na koniunkturę gospodarczą, potwierdził obawy o jej pogorszenie. Potwierdził to słabszy od oczekiwanego odczyt wskaźników wyprzedzających koniunktury. Wyprzedaż w USA najmocniej odbija się na notowaniach spółek technologicznych. To potwierdza, że jej podłożem są obawy związane z ochłodzeniem koniunktury gospodarczej. Nasdaq w takim tempie jak ostatnio spadał prawie dwa lata temu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama