Zobacz, tu są pieniądze Twojego sąsiada. Śpią spokojnie na lokacie. Nie idą na polowanie. W lesie nie ma już zwierzyny, a i myśliwych jest za dużo, więc ktoś przypadkowo może je zranić. Śpią powoli tyjąc. A pieniądze Twoje oraz kolegów polowały na zyski i choć niektórym się udało, to te ostatnie skuszone zapachem świeżych zysków wpadły tydzień temu we wnyki zbyt licznego grona poszukiwaczy wiecznej hossy. Niektórym te wnyki tylko urwały nogi, a niektórzy z tego lasu w ogóle nie wrócą. Przepraszam, że szydzę z czyichś strat w wiadomych funduszach inwestycyjnych, ale dlaczego w reklamach nie mówią, że do polowania jest potrzebne pozwolenie? Ewentualnie wyraźna informacja jak z papierosem czy lekami. Na taką sesję wielu inwestorów na pewno nie było przygotowanych.
Nie tylko wśród klientów funduszy, ale też wśród inwestorów zaangażowanych na rynku termi-
nowym (FW20M6 -180 pkt.) Nie będę sprawdzał ile i jakie rekordy pobiliśmy na polskich, oraz świato-
wych indeksach. Robiłem to w zeszłym tygodniu, nie do końca wierząc, że już najbliższa sesja przyniesie ich poprawienie. Źadnego wyboru nie pozostawił jednak rynek turecki. Choć notowania ISE100 rozpoczęły się przy piątkowym zamknięciu, to później było jak w filmie "Siedem" z B. Pittem i M Freemanem. Każda następna odkrywana przez nich zbrodnia była niewiarygodna i okrutniejsza od poprzedniej.
Podobnie było z kolejnymi procentami na tureckim indeksie, tyle tylko, że morderstwo byków zakończyło się tutaj dopiero na dziewiątym procencie. Nie za bardzo nawet wiadomo, czy na taką przecenę reagować, czy traktować to jako irracjonalne emocjonalne zachowanie rynku. Doświadczenie z ostatnich dni nie dało emerging markets wyjścia i musiały powyższy ruch naśladować.