Ernst Jansen, wiceprezes Eureko, dobrze ocenia dotychczasową pracę zarządu największego polskiego ubezpieczyciela. Nie ma też zastrzeżeń do prezesa zarządu, Cezarego Stypułkowskiego. - Firma osiąga świetne wyniki finansowe, władze spółki doskonale wywiązują się ze swoich obowiązków - powiedział "Parkietowi" Jansen. Jego zdaniem, próba jakichkolwiek zmian we władzach byłaby niekorzystna.
Jak napisaliśmy wczoraj, pojawiły się nieoficjalne informacje o rychłym odwołaniu Cezarego Stypułkowskiego. Nowym prezesem zarządu PZU miałby zostać Cezary Mech. Obecnie jest on zastępcą szefa kancelarii Sejmu, wcześniej pełnił funkcję wiceministra finansów. - Nie jestem w stanie ocenić kompetencji Cezarego Mecha. Nie znam go osobiście - twierdzi Jansen. - Niezależnie od tego, czy nowym prezesem będzie Mech czy ktokolwiek inny, szkodliwy jest sam fakt zmiany szefa zarządu PZU - dodaje.
Większościowym udziałowcem w PZU jest w tej chwili Skarb Państwa i w praktyce to on decyduje o składzie zarządu ubezpieczyciela. Eureko posiada ok. 33 proc. udziałów w przedsiębiorstwie.
Ernst Jansen stwierdził też, że Eureko nie dostaje zgody Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych na kupno kolejnego pakietu akcji PZU z przyczyn politycznych. - Mamy wszelkie podstawy, by sfinansować zakup, o którym rozmawiamy z Komisją. Dlatego uważam, że przyczyny braku decyzji są tylko polityczne - powiedział.
Ernst Jansen złożył wczoraj zeznania w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Sprawa dotyczyła sporu Eureko z byłym prezesem PZU, Zdzisławem Montkiewiczem.