- Cieszymy się, że inwestorzy instytucjonalni zwiększają zaangażowanie w spółkę - powiedział Aleksander Rysiewicz, dyrektor finansowy Elstaru Oils. BPH TFI ogłosiło wczoraj, że posiada ponad 5 proc. akcji producenta oleju, który już za kilka miesięcy rozpoczyna produkcję estrów metylowych - komponentu do biopaliw.

Ostatnio prezes i największy udziałowiec Elstaru Stanisław Rosnowski mówił, że liczy, iż instytucje finansowe będą powiększać swoje pakiety. Do nich przede wszystkim kierowana jest nowa emisja bez prawa poboru, którą szykuje spółka. W pierwotnych planach miała odbyć się w czerwcu. Jednak zdaniem A. Rysiewicza, może się przesunąć nawet na jesień z powodu niestabilnej sytuacji na giełdzie. - Możemy spokojnie przeczekać kilka miesięcy, bo planowane inwestycje finansowane są głównie kredytami, a pieniądze z emisji mają być tylko uzupełnieniem - tłumaczy. W tej chwili, oprócz BPH TFI, ponad 5-proc. pakiet posiada PZU Asset Management. Inne instytucje mają również sporą liczbę akcji (Union Investment, PKO OFE). - Można się spodziewać, że inwestorzy finansowi w najbliższych latach mogą kupować akcje Elstaru - twierdzi Maciej Bobrowski, analityk BDM. Przypomina, że to jedyna giełdowa spółka, która ma konkretne plany i możliwości rozwoju w sektorze biopaliw.

Akcje Elstaru w ciągu ostatnich miesięcy zyskały na wartości ponad 500 proc. Nie tak spektakularnie jak np. Skotan - wzrósł ponad 40 razy w ciągu pół roku. Tą ostatnią spółką interesują się przede wszystkim drobni inwestorzy, którzy grają spekulacyjnie. Natomiast inwestycja w elbląską firmę traktowana jest długofalowo. - Dlatego obecne spadki niespecjalnie dotknęły Elstar. Kurs pozostaje wciąż w trendzie wzrostowym - mówi M. Bobrowski. Wczoraj spadł o 1,83 proc., do 161 zł.