Artman, sprzedający odzież dla młodzieży przez sieć salonów House, podpisał dwie umowy najmu w nowo budowanych centrach handlowych w Zielonej Górze i Gliwicach. - Sklepy w tych miejscach otworzymy dopiero w przyszłym roku - powiedział Arkadiusz Bajołek, wiceprezes Artmana. Nie chciał jednak zdradzić, ile docelowo placówek spółka zamierza uruchomić w 2007 r. Umowy najmu w dwóch nowych centrach zostały zawarte na 10 lat i opiewają łącznie na ponad 9 mln zł. Na razie jednak spółka nie będzie ponosiła żadnych kosztów. - Opłaty za wynajem zaczniemy płacić dopiero w przyszłym roku po przejęciu powierzchni handlowej - stwierdził A. Bajołek.

Wiceprezes potwierdził tegoroczny plan rozbudowy sieci o 17 sklepów w kraju i 18 za granicą (teraz spółka ma 102 punkty). - Umowy mamy już podpisane, ale ostateczny termin otwarcia naszych salonów jest uzależniony od zakończenia budowy danego centrum handlowego - powiedział wiceprezes Artmana.

Zarząd odzieżowej firmy podtrzymuje wcześniejsze prognozy uzyskania w tym roku 200 mln zł przychodów ze sprzedaży (wzrost o ponad 40 proc. w porównaniu z 2005 r.) oraz 6 mln zł zysku netto. Spółka w tym roku chce zwiększyć rentowność netto do 3 proc. w porównaniu z 2,2 proc. w 2005 r. Zdaniem zarządu w perspektywie kilku kolejnych lat powinna ona zwiększyć się do 8-9 proc.

Planowana na ten rok dynamika wzrostu na razie znajduje potwierdzenie w wynikach za pierwsze cztery miesiące. W tym okresie spółka wypracowała 53,7 mln zł przychodów (53 proc. więcej niż przed rokiem). - W maju powinniśmy utrzymać tempo - zapowiedział wiceprezes Bajołek. Krakowska firma sama projektuje odzież. Jej produkcję zleca podmiotom zewnętrznym, głównie z Dalekiego Wschodu. Każda kolekcja Artmana obejmuje około 700 wzorów ubrań i dodatków.

W piątek kurs przedsiębiorstwa spadł o 1,6 proc., do 24,5 zł.