Ministerstwo Skarbu Państwa zarzuca PZU, że wyniki finansowe z 2005 r. są wynikiem sztuczki księgowej. W opinii resortu, pracę prezesa PZU, Cezarego Stypułkowskiego, można ocenić jako "przeciętną". Znacznie bardziej negatywnie szefa PZU ocenia Jacek Kurski z PiS. Wiceszef sejmowej komisji skarbu twierdzi, że z winy Stypułkowskiego w PZU panuje "chaos korporacyjny". - Prawda jest taka, że PZU w zeszłym roku straciło część udziału w rynku. Pod rządami Stypułkowskiego dzieją się tam rzeczy skandaliczne - dodaje poseł PiS.
Decyzja polityczna
Zdaniem Jana Wyrowińskiego z PO, prezes PZU może się już pakować. - Moim zdaniem, zmiana na stanowisku nastąpi już niedługo, przy czym będzie to decyzja polityczna, a nie merytoryczna - mówi Wyrowiński. Jak dodaje poseł PO, decyzje dotyczące Stypułkowskiego z pewnością zapadły już w kierownictwie PiS.
Jacek Kurski potwierdza opiniź, że prezes PZU powinien być jak najszybciej odwołany. - Trzeba to zrobić koniecznie przed najbliższym walnym zgromadzeniem. Inaczej w PZU zapadną kolejne decyzje ze szkodą dla Skarbu Państwa - twierdzi Kurski. WZA planowane jest na 21 czerwca.
Sprawa dla komisji