Działające w Polsce firmy wytwarzające artykuły gospodarstwa domowego chcą lobbować na rzecz szybszej wymiany tych urządzeń. Zamierzają współpracować m.in. z bankami i dostawcami energii.
Według CECED Polska, polskiego oddziału Europejskiego Stowarzyszenia Producentów AGD, zrzeszającego firmy mające w sumie ponad 90 proc. naszego rynku, program pozwoli na znaczną redukcję emisji dwutlenku węgla. Nowoczesny sprzęt klasy A lub wyższej zużywa znacznie mniej energii elektrycznej niż stary. Oczywiście, taka akcja nie ma na celu wyłącznie ochrony środowiska. Dzięki wymianie starych urządzeń producentom zwróciłyby się pieniądze zainwestowane w nowe, bardziej energooszczędne, wyroby. Według danych CECED, europejscy producenci wydali na ten cel od 1995 r. ok. 10 mld euro.
- Idea promocji wymiany starego sprzętu AGD na urządzenia wyższej klasy jest realizowany w całej Europie. Rozważamy różne pomysły. Jednym z nich jest współpraca z bankami, które udzielałyby kredytów na preferencyjnych warunkach przeznaczonych na zakup sprzętu najwyższych klas energetycznych. Lepsze oprocentowanie kredytu mogłoby też zachęcać klientów do kupna produktów klasy energetycznej A lub wyższej, zamiast B - mówi Michał Zakrzewski z CECED Polska.
Stowarzyszenie planuje także współpracę z dostawcami energii elektrycznej w zakresie edukacji klientów. - My dostarczalibyśmy informacji o zużyciu energii przez dane urządzenie, a dostawca energii przekazywałby takie zestawienie swoim klientom. Okazją do tego mogłoby być uwolnienie rynku energii w połowie 2007 r. - wyjaśnia Zakrzewski.
Kolejne rozwiązanie, stosowane w niektórych krajach europejskich, to m.in. wprowadzone przez rządy przepisy, obligujące zakłady energetyczne do odprowadzania pewnych kwot na fundusze efektywności energetycznej. Fundusze mogą służyć np. refundacji części kosztów poniesionych przez konsumenta przy zakupie nowego AGD. - Ciekawym pomysłem są różnego rodzaju ulgi podatkowe dla producentów energooszczędnego sprzętu. Ulgi takie mogą pozwolić na obniżki cen urządzeń wysokiej klasy energetycznej - mówi Michał Zakrzewski.