Pojawienie się formacji "młota" na wykresie tygodniowym zawdzięczamy dynamicznej fali korygującej silny spadek, która przetoczyła się przez rynek w końcówce minionego tygodnia. Wiązanie z nią nadziei na powrót do trendu wzrostowego wydaje się jednak przedwczesne. Główna linia hossy została bowiem przełamana, a tym samym przestała obowiązywać formacja rocznego kanału wzrostowego. Powagę sytuacji podkreśla sygnał sprzedaży ze strony MACD i dywergencja na RSI.
Na wykresie dziennym sytuacja na pozór przedstawia się nieco lepiej. Czwartkowy "młot" został w piątek potwierdzony. Nie był to jednak jakiś przejaw siły, a jedynie nieśmiała szpulka, do tego nie poparta wzrostem obrotu. Towarzyszyły jej sygnały kupna ze strony szybkich oscylatorów, ale rzeczywistą siłę rodzącego się odbicia mieliśmy poznać dopiero dziś, tj. podczas starcia ze środkiem czarnego korpusu sprzed tygodnia (2930 pkt). Sygnał sprzedaży ze strony średnich EMA-13 i EMA-55 nie ułatwiał zadania, stawiając popyt w sytuacji, którą trudno porównywać z czymkolwiek na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy. Początek sesji był optymistyczny i doprowadził ceny w rejon wzmiankowanego oporu, tu jednak popyt bez walki wycofał się, nie podejmując dalszych prób jego przełamania. Na wykresie poniedziałek pozostawił ślad w postaci kolejnej świecy o niewielkim korpusie, zaczynającej się nieco wyżej od poprzedniczki z zamknięciem na piątkowych minimach (2868 pkt). Widać, iż w ewentualnym starciu z dolnym ograniczeniem kanału hossy byki potrzebować będą znacznie silniejszych argumentów popartych równie wielkim kapitałem. Tymczasem obroty towarzyszące poniedziałkowej sesji były symboliczne. Jednym ze źródeł tej niepewności najprawdopodobniej jest świadomość ryzyka, jakie podejmują otwierający pozycję. Najlepiej obrazuje je niezrealizowany zasięg spadku z formacji rocznego kanału, plasujący się na poziomie 2550 pkt. Wielokrotnie podczas długich miesięcy hossy podjęcie tego ryzyka opłacało się. Czy i tym razem tak się stanie? Analiza trendu przestrzega przed bezkrytycznym optymizmem.