Po wejściu w życie tzw. Nowej Umowy Kapitałowej współczynnik wypłacalności sektora bankowego obniży się o ok. 1-2 pkt proc. - powiedział "Parkietowi" Wojciech Kwaśniak, generalny inspektor nadzoru bankowego. Takie są wyniki najnowszej symulacji współczynnika, dokonanej przez banki na zlecenie GINB. W końcu I kw. w całym sektorze wskaźnik wynosił blisko 15 proc.
Dwa razy więcej kredytów
Współczynnik wypłacalności to stosunek funduszy własnych banku do aktywów. Pozwala na określenie, o ile bank może zwiększyć skalę działania bez szukania dodatkowych kapitałów. Minimum wymagane przez nadzór bankowy to 8 proc. Oznacza to, że banki mogłyby bez powiźkszania funduszy udzielić przedsiźbiorstwom i klientom indywidualnym dwa razy wiźcej kredytów niż mają w tej chwili. Obecnie wartość należności od klientów w krajowych bankach przekracza nieco 280 mld zł.
NUK zacznie obowiązywać z początkiem przyszłego roku. Gdyby dotychczasowe szacunki sprawdziły się, możliwości rozwoju banków zmniejszyłyby się, choć w stosunkowo niewielkim stopniu. Jak wygląda sytuacja w poszczególnych bankach?
- W przypadku połowy banków spółdzielczych, należących do naszego zrzeszenia, współczynnik wypłacalności zmieni się nie więcej niż o dwa punkty procentowe. Jednocześnie 15 proc. banków naszego zrzeszenia mogłoby liczyć na wzrost współczynnika - powiedziała Bernarda Zych z Banku Polskiej Spółdzielczości. Zaznaczyła, że w żadnym z banków spółdzielczych należących do zrzeszenia BPS współczynnik wypłacalności nie spadłby poniżej wymaganych 8 proc.