Reklama

Bank Światowy dopinguje nas do reform

Jeżeli rząd przeprowadzi reformy rynkowe, polska gospodarka ma szansę rosnąć w tempie 6 proc. rocznie - twierdzą eksperci Banku Światowego

Publikacja: 31.05.2006 08:19

Polska to gospodarczy maruder - taki wniosek wypływa z najnowszego raportu Banku Światowego nt. ośmiu krajów Europy Środkowej i Wschodniej. I nie chodzi tylko o ubiegły rok, kiedy wzrost PKB był w naszym kraju istotnie najsłabszy.

- Wydaje się, że nowy rząd nie wykorzystał przez ostatnie miesiące kredytu zaufania, który dostał po wyborach, i nie przeprowadził zapowiadanych ambitnych reform - przyznaje Thomas Laursen, główny ekonomista banku na Europę Środkową i kraje bałtyckie. BŚ pochwalił wprawdzie Ministerstwo Finansów za plan redukcji obciążeń nakładanych na płace. - Powstaje jednak pytanie - jak to sfinansować? Wydaje się nam, że rząd powinien dokładniej poszukać możliwości redukcji wydatków - takich jak świadczenia rentowe czy emerytalne - podkreśla T. Laursen. Na bazie historycznych danych bank zbadał wpływ redukcji podatków na PKB w krajach naszego regionu. Okazuje się, że obniżenie podatków płaconych przez przedsiębiorstwa o 1 pkt. proc. prowadzi do wzrostu PKB o 0,3-0,4 pkt. proc. - Nie ma wątpliwości, że reformy mają pozytywny wpływ na gospodarkę - mówi ekonomista BŚ.

Sąsiedzi nie próżnują

Problem w tym, że w innych krajach regionu reformy są bardziej zaawansowane. Od 2005 r. Litwa ogranicza stopniowo stawkę podatku dochodowego od osób fizycznych z 33 do 24 proc. (utratę wpływów rekompensuje tymczasowym podatkiem od dochodów firm oraz wyższą taksą na dzierżawę budynków). Słowacja rozważa kompleksową zmianę systemu emerytalnego i zdrowotnego, prowadzącą do wprowadzenia 18-proc. stawki na podstawowe świadczenia. Czechy od stycznia tego roku obniżyły dwie najniższe stawki PIT (z 15 do 12 proc. i z 20 do 19 proc.). Planują również zmniejszenie podatku od osób prawnych, nawet do 15 proc. Rząd węgierski zapowiedział ambitną, ale konieczną dla podniesienia wiarygodności kraju, redukcję deficytu budżetu o połowę.

6 proc. do osiągnięcia

Reklama
Reklama

Brak reform powoduje, że BŚ prognozuje, że dynamika PKB w naszym kraju wyniesie w tym i przyszłym roku 4,5 proc. Podobne prognozy (4,6 proc.) przedstawił wczoraj londyński Economist Intelligence Unit. Ekonomiści BŚ widzą jednak duży potencjał rozwoju. - Polska gospodarka bez problemu mogłaby się rozwijać w tempie 6 proc. rocznie. Fundusze unijne spowodować mogą znaczny wzrost inwestycji, pod warunkiem że rząd doprowadzi do prorynkowych zmian - mówi T. Laursen.

Według BŚ, na inwestycje firm rząd przewidział jedynie 12 proc. funduszy unijnych, jakie przypadną nam w latach 2007-

2013. Inne kraje regionu zapisały na ten cel średnio 20 proc.

Inwestorzy pozostaną

Eksperci BŚ podkreślają wreszcie, że krajom Europy Środkowej nie grozi nagły odpływ inwestorów, mimo ostatniego załamania na rynkach kapitałowych. - Nie dostrzegam żadnego dużego ryzyka. Myślę, że mieliśmy do czynienia

z typową korektą - uspokaja T. Laursen. - Inwestorzy są świadomi różnic pomiędzy krajami tzw. rynków wschodzących. Analizują fundamenty, a te dla Polski są dobre. W dalszej perspektywie polityka fiskalna rządu będzie miała jednak duże znaczenie dla oceny ryzyka inwestycyjnego - dodaje.

Reklama
Reklama

Komentarz

Rafał Antczak

ekonomista CASE

Reformatorzy

zmęczeni reformami

Przyjęło się u nas mówić:

Reklama
Reklama

dobrze, że rząd nie zajmuje się

gospodarką, bo ta rozwija się

sama. Tymczasem tak nie jest.

Zobaczmy, że kraje o najsłabszym wzroście PKB w regonie - Polska, Czechy, Węgry - to pierwsi reformatorzy, których zmęczyło reformowanie. Pozostałe państwa rozwijają się szybciej. W efekcie niczym nie różnimy się in plus, przez co narażeni jesteśmy na odpływ kapitału z rynków wschodzących.

Oliver Weeks

Reklama
Reklama

ekonomista Morgan

Stanley

Przyszły rok może być już nieco gorszyRzeczywiście, nie widzimy postępu reform fiskalnych w Polsce. Ogłoszone plany zmian podatkowych to dopiero pierwszy krok w usprawnianiu finansów publicznych. Polski rząd powinien wykorzystać okres ewidentnej koniunktury do obniżenia wydatków i deficytu. Warto pamiętać, że 2007 r. może być dla polskiej gospodarki nieco gorszy, spodziewany jest bowiem słabszy wzrost w Europie Zachodniej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama