Wzrost gospodarczy w pierwszym kwartale na poziomie 5,2 proc. jest w 100 proc. zgodny z tym, czego oczekiwali ankietowani przez "Parkiet" ekonomiści. Gospodarka przyspieszyła dosyć znacząco, z 4,3 proc. w okresie październik-grudzień ub.r. Dynamika PKB była najwyższa od drugiego kwartału 2004 r., gdy przeżywaliśmy okres boomu związanego z akcesją Polski do UE.
- Dane o wzroście gospodarczym są zgodne z oczekiwaniem analityków. Zaskakująca jest jednak struktura PKB - mówi Piotr Kalisz, ekonomista Banku Handlowego.
Z przeprowadzonej przez "Parkiet" ankiety wynikało, że popyt ze strony gospodarstw domowych powinien wzrosnąć w pierwszym kwartale o ok. 4 proc. Tymczasem zwiększył się aż 5,1 proc. wobec 2,8 proc. wzrostu w okresie październik-grudzień 2005 r. - Ożywienie konsumpcji to efekt splotu trzech czynników: wzrostu płac, wzrostu zatrudnienia oraz indeksacji rent i emerytur - twierdzi P. Kalisz. Zarobki i zatrudnienie rosną już od jakiegoś czasu. Podwyżka rent i emerytur miała miejsce w marcu.
Rozczarowująca okazała się natomiast dynamika inwestycji. Ekonomiści liczyli, że wyniesie ok. 9,3 proc., a mamy wzrost zaledwie o 7,4 proc. Oznacza to spowolnienie w stosunku do czwartego kwartału ub.r. (10,1 proc.). Co więcej, już w pierwszym kwartale zeszłego roku dynamika była bardzo niska (1,4 proc.). - Musimy poczekać na następne dane, żeby zobaczyć, co faktycznie dzieje się z inwestycjami - mówi Jacek Wiśniewski, główny ekonomista Raiffeisen Banku. Jego zdaniem, na początku roku GUS ma najmniej informacji służących do szacowania nakładów na maszyny i urządzenia. W zeszłym roku, po bardzo słabych danych o inwestycjach, ekonomiści zarzucili GUS błędy w szacunkach. - Na wolniejszy wzrost nakładów na środki trwałe mogła też mieć wpływ sroga zima, która zahamowała prace w budownictwie - dodaje J. Wiśniewski.
Ekonomista zwraca uwagę, że wzrost gospodarczy w Polsce opiera się na trzech filarach: konsumpcji, inwestycjach i eksporcie. Wszystkie te czynniki miały w pierwszym kwartale pozytywny wpływ na tworzenie PKB. - Spodziewam się, że tak będzie w kolejnych kwartałach, chociaż rola inwestycji powinna nieco wzrosnąć, a konsumpcji zmaleć - ocenia J. Wiśniewski. P. Kalisz dodaje, że dodatni wkład eksportu sugeruje, iż obecny kurs złotego jest odpowiedni dla gospodarki. Jego zdaniem, w okresie kwiecień-czerwiec tempo wzrostu gospodarczego też powinno wynieść ok. 5 proc. J. Wiśniewski spodziewa się dynamiki na poziomie 4,6-4,8 proc. Z danych o PKB wynika ponadto, że najszybciej rozwijał się przemysł. Tzw. wartość dodana w tym sektorze wzrosła o 8,2 proc. O połowę niższa dynamika (4,2 proc.) była w budownictwie.