Rząd przyjął projekt ustawy o zintegrowanym nadzorze nad rynkiem finansowym pod koniec marca. Co się z nim dzieje od tego czasu? - Cały czas trwają prace. Nie otrzymaliśmy jeszcze ostatecznej wersji projektu z Rządowego Centrum Legislacji - mówi Anna Adamkiewicz z biura prasowego Ministerstwa Finansów. W RCL uzyskaliśmy z kolei informację, że tekst po poprawkach jest już gotowy. Nie wiadomo, kiedy zostanie złożony w Sejmie.
Zahamowane prace
Według A. Adamkiewicz rząd nie wycofał się z pomysłu połączenia Komisji Papierów Wartościowych, Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych oraz Komisji Nadzoru Bankowego. Z nieoficjalnych sygnałów, jakie docierają z resortu finansów, wynika jednak, że nie jest to wykluczone. Na pewno prace nad ustawą wyraźnie zwolniły. Wcześniej była ona przygotowywana w pośpiechu. Pierwszy projekt zakładał integrację KPWiG i KNUiFE już w kwietniu tego roku. Później termin zmieniono - nowe rozwiązania miały wejść w życie w dwa tygodnie od daty ogłoszenia ustawy. KNB miałaby zostać włączona do supernadzoru od początku 2007 r.
Autor pozbawiony władzy
Dlaczego nie ma już presji na szybką integrację nadzorów? Jednym z powodów może być odsunięcie od władzy Cezarego Mecha, byłego wiceministra finansów i jednocześnie autora koncepcji połączenia nadzorów. Sam zainteresowany nie potrafi wyjaśnić, dlaczego projekt ciągle nie trafił do Sejmu. Ale możliwe jest też inne wyjaśnienie. - Być może rząd wstrzymuje integrację nadzorów do czasu, gdy PiS wybierze kandydata na nowego szefa NBP - mówi jeden z naszych rozmówców. - Jeżeli będzie to osoba zainteresowana przede wszystkim polityką pieniężną, wtedy nastąpi wyłączenie nadzoru bankowego ze struktur NBP - dodaje. Marcin Dyl, prezes IZFiA, wskazuje jeszcze inny możliwy powód braku presji na szybkie skierowanie ustawy do Sejmu. Chodzi o rozwiązanie kwestii fuzji banków BPH i Pekao. Wcześniejszy pośpiech wiązany był z chęcią zmiany układu sił w KNB. Projekt ustawy w wersji przyjętej przez rząd zakłada bowiem, że już w pierwszej fazie tworzenia jednej Komisji Nadzoru Finansowego jej przewodniczący przejąłby zwierzchnictwo nad KNB, co oznaczałoby pozbawienie tej funkcji Leszka Balcerowicza. Być może powodem zahamowania prac nad ustawą był też powszechny sprzeciw, jaki budziła ona wśród przedstawicieli TFI i PTE, domów maklerskich, ubezpieczycieli, banków czy emitentów giełdowych. Instytucje te twierdziły, że MF nie przestawiło im argumentów za połączeniem nadzorów.