Gospodarka Indii już od wielu lat rozwija się w tempie około
7 procent rocznie i obok Chin
wyrasta na nową potęgę gospodarczą całego świata. Co może zagrozić temu dynamicznemu wzrostowi?
Wahania cen surowców, podwyżki stóp procentowych czy załamania na światowych giełdach nie mają większego wpływu na Indie. Uważam, że czynniki ryzyka dla naszego kraju mają raczej charakter wewnętrzny. Mimo szybko poprawiającej się sytuacji ekonomicznej, wciąż mamy 300 mln ludzi żyjących za mniej niż dolara dziennie. Ta sytuacja jest wynikiem niesymetrycznego rozwoju kraju, który często ogranicza się do największych centrów inwestycyjnych. Problemem może być opór uboższej części ludności wobec reform gospodarczych, które mają na celu przyspieszenie rozwoju kraju, ale niekoniecznie są popularne politycznie. Jest zagrożenie, że jeżeli zmiany będą zbyt szybkie, mogą spotkać się z oporem społecznym.
Katalizatorem rozwoju Indii są usługi, podczas gdy Chiny ściągają przede wszystkim zagraniczne inwestycje przemysłowe. Czy to się zmieni?