Czy można mieć coś na własność i nie mieć na to żadnego wpływu? W Polsce - tak. Polski Holding Farmaceutyczny, będący własnością państwa, ma większościowe pakiety akcji trzech spółek: Polfy Warszawa, Polfy Pabianice i Polfy Tarchomin. Mimo to nie ma nad nimi nadzoru. Zupełny brak kontroli nad spółkami zależnymi ma swe źródło w lutowej decyzji podsekretarza stanu w ministerstwie skarbu
- Pawła Piotrowskiego. Zabronił zawierania umów między Polfami a PHF- em. Holding finansuje się więc na razie jedynie z dywidendy ze spółek zależnych. Zarząd walczy o przekształcenie organizacji w koncern i o przejęcie operacyjnej kontroli nad Polfami. Jak na razie bezskutecznie. - Według naszych szacunków, Polfy, gdyby ściślej współpracowały, mogłyby oszczędzać rocznie od 16 do 20 milionów zł. Te sumy moglibyśmy inwestować w rozwój. Zysk z przekształcenia PHF- u w koncern byłby ogromny - zapewnia Krzysztof Pawlak, wiceprezes holdingu.
Na parkiecie nawet
jako holding
Już wiadomo. Polski Holding Farmaceutyczny nie wejdzie w tym roku na giełdę, choć miał takie plany. Wszystko przez zwłokę ministerstwa skarbu w podejmowaniu decyzji o przyszłości PHF- u. - Potrzeba tylko woli politycznej. Jeśli do lipca ministerstwo da nam zielone światło, to nasze wejście na giełdę będzie możliwe najwcześniej w drugiej połowie 2007 r. - mówi Krzysztof Pawlak, wiceprezes holdingu. A Andrzej Kleszczewski, szef PHF-u, dodaje: - Moglibyśmy zaistnieć na parkiecie nawet jako holding. Potrzebne jest tylko parę zmian w statutach. Dziś Polfy opierają się jakiejkolwiek kontroli ze strony PHF-u: