Podczas dzisiejszych sesji cena baryłki ropy na giełdzie w Nowym Jorku wzrosła do poziomu powyżej 73 dolarów, ponieważ najwyższy religijny przywódca Iranu zasugerował, że kraj ten mógłby wykorzystać dostawy surowca jako narzędzie polityczne w sporze toczonym z państwami Zachodu.
Społeczność międzynarodowa oskarża Iran, będący czwartym co do wielkości eksporterem ropy na świecie, o próby potajemnego wejścia w posiadanie broni atomowej. W centrum zainteresowania inwestorów znajdzie się dziś również wieczorna dyskusja panelowa prezesa Fed Bena Bernanke, szefa Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Jeana-Claude Tricheta oraz wiceprezesa banku centralnego Japonii, Toshiro Muto. Została ona zaplanowana na godzinę 20.15 czasu polskiego.
Analitycy oczekują, że wystąpienia przedstawicieli władz monetarnych największych gospodarek świata dostarczą wskazówek dotyczących przyszłego kierunku polityki pieniężnej w USA, eurolandzie oraz Japonii. "Wydaje mi się, że fakt, iż Ben Bernanke przemawia dziś w Waszyngtonie utrzyma rynki w pewnej nerwowości, ale uważam, że najważniejszym czynnikiem sugerującym spadki na dzisiejszym otwarciu jest kolejna zwyżka ceny ropy" - powiedział analityk Jefferies and Co., Arthur Hogan.
"Widząc utrzymujące się wysokie ceny energii (...) zaczynamy obawiać się wpływu kursu surowców na inflację, a to oczywiście znajduje swoje odbicie na rynku" - dodał. O godzinie 16.00 rynek pozna wartość indeksu ISM obrazującego poziom aktywności w amerykańskim sektorze usług. Analitycy oczekują, że spadł on w maju do 60 punktów z 63 punktów w kwietniu. Do godziny 14.15 kontakty terminowe na indeks Standard and Poor's 500 zniżkowały o 0,23 procent, a kontrakty terminowe na indeks Nasdaq 100 spadły o 0,31 procent.
((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Tomasz Krzyżanowski; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))