Dopiero 30 czerwca Wistil, producent tkanin, opublikuje skonsolidowany raport roczny za 2005 r. Na razie firma przesłała raport jednostkowy. Wynika z niego, że główne spółki zależne Wistilu w ubiegłym roku były pod kreską i miały o wiele gorsze rezultaty niż przed rokiem. Największą stratę - 12,6 mln zł - wykazały Zakłady Przemysłu Bawełnianego Bielbaw (rok wcześniej wyniosła 1 mln zł). Nieco mniejszą - 10,7 mln zł - poniosła Fabryka Firanek i Koronek Haft, która w 2004 r. zarobiła 5,7 mln zł. Spółka matka też nie miała udanego okresu. Jej przychody obniżyły się o 17 proc., do 111,3 mln zł. Sama poniosła 2,3 mln zł straty (przed rokiem miała 5,6 mln zł zysku).
Import psuje rynek
Zarząd Wistilu, kontrolowanego przez rodzinę Kwietniów, pomimo pogorszenia wyników ocenia sytuację finansową spółki jako stabilną. Prezes Marian Kwiecień w komentarzu do raportu tłumaczy, że wpływ na kondycję firmy mają zmiany zachodzące na rynku tekstyliów w Polsce. Skarży się na niekontrolowany napływ wyrobów z Chin, Turcji i Indii. Proces ten szczególnie nasilił się po zniesieniu barier importowych w związku z wejściem Chin do Światowej Organizacji Handlu. Zarząd Wistilu podkreśla, że to właśnie pogorszenie koniunktury w branży przekłada się na mniejszą sprzedaż. Z dużych spółek grupy Wistilu najlepsze wyniki odnotowały produkujące porcelanę Lubiana i Chodzież. W ubiegłym roku wyszły na plus. Pierwsza firma wykazała 8,4 mln zł zysku netto, a druga 2,4 mln zł. Ich wyniki są słabsze niż w 2004 r. Lubiana zarobiła wówczas 9,5 mln zł, a Chodzież 5,1 mln zł.
Inwestycje i modernizacje
Słabsze wyniki Wistilu w 2005 r. to także rezultat rozpoczętej restrukturyzacji. Zarząd tłumaczy to bardzo ogólnie. Proces dotyczy m.in. ograniczenia kosztów, redukcji zatrudnienia, jak również podniesienia jakości sprzedawanych produktów. Specjaliści z branży twierdzą, że z produktami chińskimi nie wygra się ceną. Podkreślają, że można z nimi jedynie konkurować jakością. Zarząd Wistilu widzi szansę na poprawę wyników w rozwoju działalności na rynkach, gdzie nie zagrażałaby konkurencja z Dalekiego Wschodu. Nie wymienia, o które kraje chodzi. Firma zamierza również umocnić pozycję, wprowadzając do sprzedaży nowe produkty. Tutaj także nie precyzuje planów. Zarząd Wistilu przewiduje, że działania, które podejmie, przyczynią się do zahamowania spadającej sprzedaży. Efekty mają być widoczne już w tym roku. Wistil sprzedaje głównie w Polsce (87 proc. przychodów). W roku 2005 nastąpił jednak rozwój eksportu do Europy Zachodniej, w szczególności do Niemiec.