Korzyści wynikające ze wzrostu gospodarczego i wyższych cen biletów nie zrekompensują rosnących kosztów paliwa, uważa Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Lotniczego (IATA).
Azja najlepsza
Organizacja ta zrzesza 261 członków obsługujących 94 proc. regularnych połączeń. Ostatni zysk miały w 2000 r., kiedy zarobiły 3,7 mld USD. Od tamtego czasu straty wyniosły 43,6 mld USD.
Z przedstawionej wczoraj prognozy wynika, że w tym roku linie lotnicze mogą stracić nawet 3 miliardy dolarów. W marcu IATA tegoroczne straty szacowała na 2,2 mld USD.
Azja i Europa w 2006 r. będą sobie radzić lepiej niż Ameryka Północna. Azjatyccy przewoźnicy zarobią 1,7 mld USD, europejscy zaś 1,3 mld USD. - Ropa naftowa to dzika karta - powiedział wczoraj w Paryżu Giovanni Bisignani, dyrektor generalny IATA. - Jej ceny wyprzedzają wzrost wydajności i niweczą zyskowność - dodał. Jak wynika z raportu tej organizacji, w tym roku koszty paliwa pochłoną zawrotną kwotę 112 miliardów dolarów, 21 mld USD więcej niż w 2005 r. Wprawdzie od 2001 r. pozostałe wydatki udało się zmniejszyć o 13 proc. rocznie i zwiększyć przychody, ale to nie wystarcza, aby ci przewoźnicy, jako całość, mieli zysk. O skali podjętego przez nich wysiłku świadczy to, że są w stanie osiągać rentowność przy cenie ropy 50 USD za baryłkę, wobec 14 USD w przeszłości.