Reklama

Niezłe perspektywy dla gospodarki światowej

Rok 2007 będzie szóstym z kolei, w którym gospodarka strefy euro będzie się znacznie wolniej rozwijać niż amerykańska

Publikacja: 06.06.2006 08:33

Z najnowszego raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) - skupiającej 30 najbardziej uprzemysłowionych państw świata - wynika, że w 2005 r. produkt krajowy brutto tej grupy był o 2,8 proc. większy niż przed rokiem, wobec 3,3 proc. wzrostu w 2004 r. i 1,6 proc. średniorocznie w latach 2001-2003. Do najszybciej rozwijających się krajów należały: Turcja (wzrost PKB o 7,4 proc.), Czechy i Słowacja (o 6 proc.).

Stany Zjednoczone na czele

Motorem napędzającym globalną koniunkturę pozostały, podobnie jak w poprzednich latach, Stany Zjednoczone, wytwarzające około 36 proc. PKB wszystkich krajów członkowskich. W ubiegłym roku wzrost gospodarczy tego kraju osiągnął 3,5 proc., podczas gdy w 2004 r. 4,2 proc., a w poszczególnych latach okresu 2001-2003 wynosił 1,7 proc. Kreowały go wydatki konsumpcyjne, na które oddziaływały: poprawiająca się sytuacja na rynku pracy (stopa bezrobocia w końcu 2005 r. wyniosła 5,1 proc.) i rosnąca wydajność pracy. Pomimo systematycznego zaostrzania polityki pieniężnej przez Fed - w maju bieżącego roku, po kolejnej, szesnastej z rzędu, podwyżce, stopy procentowe wzrosły do 5 proc. (wobec 1 proc. w połowie 2004 r.) - długoterminowe stopy kształtują się wciąż na relatywnie niskim poziomie. Razem ze wzrostem cen nieruchomości stymuluje to procesy inwestycyjne przedsiębiorstw i gospodarstw domowych oraz prowadzi do zmniejszenia oszczędności. Konsumenci znacząco zwiększają spożycie, zaciągając kredyty pod zastaw nieruchomości. Popyt wydatnie wspierają władze federalne, poprzez cięcia podatków, zamówienia w przemyśle zbrojeniowym, wydatki związane z bezpieczeństwem i obroną (choć te w ubiegłym roku obniżyły się). Na bardzo wysokim poziomie utrzymują się inwestycje w sprzęt informatyczny oraz oprogramowanie komputerowe. Zaznacza się także niewielki pozytywny wpływ eksportu, który w skali roku zwiększył się o 6,9 proc., podczas gdy import o 6,3 proc.

Jednocześnie utrwalają się czynniki ryzyka, które mogą zaciążyć nad perspektywami rozwoju. Rozbudzony popyt, przy bardzo niskich oszczędnościach wewnętrznych, wysokich cenach ropy naftowej, generuje wzrost nierównowagi w bilansie płatniczym. Pogłębiające się zadłużenie gospodarstw domowych powoduje wzrost kosztów obsługi długu, które sięgają 20 proc. dochodów rozporządzalnych tych gospodarstw. Rosną obawy o trwałość rozwoju opierającego się na nadmiernej konsumpcji. Podważyć go także mogą: rosnące ceny (w kwietniu inflacja roczna wzrosła do 3,5 proc.), korekta na rynku nieruchomości i drożejąca ropa naftowa.

Prognozuje się, że w 2006 r. wzrost gospodarczy Stanów Zjednoczonych wyniesie 3,6 proc. Zmniejszą się prorozwojowe bodźce monetarne (podstawowa stopa procentowa osiągnie 5,25 proc.). Utrzyma się korzystna sytuacja na rynku pracy, ale istotnym czynnikiem ryzyka będą nadal ceny nośników energii. Problemem pozostanie nierównowaga fiskalna oraz płatnicza. Nie uda się ograniczyć deficytu finansów publicznych, który w odniesieniu do PKB utrzyma się na poziomie 3,7 proc.. Natomiast deficyt na rachunku bieżącym bilansu płatniczego może wynieść aż około 950 mld USD, a w relacji do PKB 7,2 proc., wobec 6,4 proc. w 2005 r.

Reklama
Reklama

Pozytywne tendencje

w Japonii

W gospodarce Japonii (prawie 12 proc. całości PKB krajów członkowskich) wzmacniają się pozytywne tendencje. W 2005 r. tempo wzrostu gospodarczego wynosiło 2,7 proc., wobec 2,3 proc. w 2004 r. i 0,8 proc. średnio rocznie w latach 2001-2003. Po dekadzie stagnacji i recesji, Japonia kroczy ścieżką umiarkowanego, ale coraz bardziej trwałego wzrostu gospodarczego. Podstawą do optymizmu jest stopniowa odbudowa popytu wewnętrznego, który wspomaga dotychczasowy czynnik wzrostu - eksport. Zwiększona aktywność inwestycyjna generuje jednak szybki przyrost importu. Mimo to Japonia nadal notuje znaczącą nadwyżkę w obrotach handlowych z zagranicą i na rachunku bieżącym bilansu płatniczego (3,6 proc. PKB w 2005 r.).Popyt krajowy wspierany jest zarówno rosnącymi zyskami przedsiębiorstw, jak i spożyciem gospodarstw domowych. Rośnie wskaźnik zaufania wśród przedsiębiorstw, coraz lepiej oceniających warunki do prowadzenia działalności gospodarczej. Konsumpcji sprzyjają: poprawiająca się sytuacja na rynku pracy (stopa bezrobocia w końcu ubiegłego roku zmalała do 4,4 proc.) i stopniowo zwiększające się dochody ludności. Wciąż jednak konieczne są dalsze reformy strukturalne, które zwiększą potencjalny PKB. Pozwoliłoby to sprostać wyzwaniom towarzyszącym najszybciej starzejącemu się społeczeństwu na świecie. Newralgicznym problemem są finanse publiczne. Władze obawiają się, że zbyt głębokie reformy w tym obszarze mogłyby ponownie doprowadzić do recesji. Deficyt budżetowy w 2005 r. ukształtował się na poziomie 4,9 proc. PKB, co przekłada się na rekordowy, wśród państw rozwiniętych, dług publiczny (ponad 160 proc. PKB).

Prognozuje się, że w 2006 r. PKB tego kraju wzrośnie o 2,8 proc., stopa bezrobocia spadnie do 4 proc., a nadwyżka na rachunku bieżącym bilansu płatniczego osiągnie 4,3 proc. PKB.

Gospodarkę strefy euro, która wytwarza około 28 proc. całości PKB wszystkich krajów OECD, charakteryzowały w 2005 r. niejednoznaczne tendencje. W pierwszej połowie roku dominowały niekorzystne zjawiska, zwłaszcza po stronie popytu wewnętrznego. Utrzymywała się stagnacja w inwestycjach, a konsumenci, pesymistycznie postrzegając przyszłą sytuację finansową, ogólną sytuację gospodarczą, a zwłaszcza rynek pracy, nie zwiększali wydatków. Na niskim poziomie kształtowały się wskaźniki zaufania przedsiębiorstw, na co złożyły się: niepewność związana z reformami strukturalnymi oraz wysokie ceny ropy naftowej. Dlatego przedsiębiorstwa, mimo dobrej sytuacji finansowej oraz relatywnie niskich kosztów pozyskiwania kapitału, przyjęły strategię wyczekiwania ("wait and see"). Siłą napędową gospodarki pozostawał jedynie eksport.

W drugiej połowie roku negatywne uwarunkowania osłabły, a wzmocniły się procesy prowzrostowe. Nadal dominującym czynnikiem rozwoju był eksport, korzystający z dobrej koniunktury globalnej oraz osłabienia euro. Jednocześnie w kreowaniu PKB zwiększył się udział, wygaszonego w ostatnich latach, popytu wewnętrznego. Wzrosły zamówienia eksportowe, ożywiła się produkcja przemysłowa. Udało się zahamować wzrost bezrobocia, którego stopa w końcu 2005 r. wyniosła 8,6 proc. i była o 1,1 pkt proc. niższa niż przed czterema laty. W przełamaniu stagnacji pozytywną rolę odegrała umiarkowanie rosnąca konsumpcja gospodarstw domowych, a zwłaszcza inwestycje - wzrosły one w skali nienotowanej od początku 2000 r. Należy jednak podkreślić, że wskaźnik potencjalnego PKB kształtował się wciąż na niskim poziomie.

Reklama
Reklama

Brak dyscypliny

fiskalnej w strefie euro

W 2005 r. PKB strefy euro wzrósł o 1,4 proc., wobec 1,8 proc. w 2004 r. i 1,2 proc. średnio w latach 2001-2003.

Wsparciu koniunktury nie sprzyjała niezdyscyplinowana polityka fiskalna. Niektóre państwa, kolejny rok z rzędu, przekroczyły dozwolony referencyjny poziom deficytu finansów publicznych (3 proc. PKB). Dotyczyło to Węgier (relacja deficytu do PKB - 6,1 proc.), Portugalii (6 proc.), Grecji (4,4 proc.), Włoch (4,2 proc.), Słowacji (3,5 proc.), Niemiec (3,3 proc.) i Wielkiej Brytanii (3,2 proc.). Są jednak i takie kraje, gdzie od lat utrzymuje się wysoka nadwyżka w finansach publicznych. Należą do nich przede wszystkim: Norwegia i Finlandia, a ostatnio Dania, Islandia, Irlandia i Szwecja.

Przewiduje się, że w 2006 r. w strefie euro wzmocni się, zapoczątkowane w drugiej połowie ub. r., ożywienie gospodarcze. Dużo będzie zależeć od cen ropy naftowej, a także nierównowagi w skali globalnej i wynikających stąd relacji kursowych między głównymi walutami świata. Poprawi się sytuacja na rynku pracy (w końcu roku stopa bezrobocia może się zmniejszyć do 8,2 proc.). Zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy bardziej optymistycznie oceniają możliwości inwestycyjne. Niewielki przyrost dochodów realnych gospodarstw domowych będzie jednak ograniczać możliwości istotnego zwiększenia konsumpcji. Lepsza kondycja finansowa przedsiębiorstw pozwoli na wzrost nakładów inwestycyjnych. W rezultacie, można oczekiwać zwiększenia udziału popytu wewnętrznego w procesach rozwojowych. Na wysokim poziomie utrzyma się eksport. PKB tej strefy wzrośnie o 2,2 proc.

Niemiecka lokomotywa

Reklama
Reklama

W 2005 r., a zwłaszcza w I jego połowie, pogorszyły się wyniki gospodarki Niemiec, naszego największego partnera handlowego. Główną przeszkodą wzrostu pozostawał niedostateczny popyt wewnętrzny. Spożycie gospodarstw domowych, przy niższych niż w 2004 r. dochodach i wysokim bezrobociu (stopa bezrobocia w końcu 2005 r. wyniosła ponad 9 proc.) utrzymało się na niezmienionym poziomie. Pogłębiła się zapaść w budownictwie. Jedynie sprzyjająca koniunktura zewnętrzna pozwoliła drugiemu co do wielkości eksporterowi na świecie uniknąć recesji. Szczególny wzrost popytu na towary niemieckie miał miejsce w nowych krajach członkowskich UE oraz w państwach eksportujących ropę naftową. Eksport Niemiec zwiększył się o 6,6 proc. - w mniejszym tempie niż w 2004 r. (8,3 proc.), ale jeszcze niższa dynamika importu (5,5 proc.) zadecydowała o pozytywnym wkładzie handlu zagranicznego we wzrost gospodarczy. W rezultacie PKB tego kraju był - podobnie jak w 2004 r. - o 1,1 proc. wyższy niż przed rokiem, podczas gdy w latach 2001-2003 średnie roczne tempo wzrostu gospodarczego kształtowało się na poziomie zaledwie 0,4 proc.

W II połowie 2005 r. pojawiły się oznaki ożywienia koniunktury wewnętrznej. Wzrosły znacznie wydatki na wyposażenie oraz inwestycje przedsiębiorstw w maszyny i sprzęt. Barierami inwestycyjnym w Niemczech są jednak wciąż wysokie koszty pracy i produkcji. Mimo to optymistycznie nastraja wskaźnik monachijskiego instytutu gospodarczego (Ifo), który jest barometrem niemieckich przedsiębiorców. Wskaźnik ten oscyluje ostatnio wokół wartości najwyższych od 15 lat.

W 2006 r. PKB Niemiec może się zwiększyć o 1,8 proc. Głównym czynnikiem wzrostu pozostanie eksport (wzrośnie o 7,6 proc., wobec 7 proc. wzrostu importu). Jednocześnie ożywi się popyt wewnętrzny. Stopniowo będzie się poprawiać sytuacja na rynku pracy (stopa bezrobocia zmaleje do 8,4 proc.).

Na 2007 r. prognozy nie przewidują w żadnym z krajów członkowskich OECD niższego od 1 proc. tempa wzrostu PKB. Najmniejszy wzrost mogą odnotować Irlandia i Włochy (1,4 proc.), a najwyższy: Turcja (6,4 proc.), Słowacja (5,9 proc.) i Korea (5,3 proc.). Na wzmocnienie tendencji rozwojowych liczą także m. in.: Polska, Niderlandy, Wielka Brytania i Australia. Mimo to globalny wskaźnik wzrostu gospodarczego tego ugrupowania może się nieznacznie obniżyć (z 3,1 proc. w 2006 r. do 2,9 proc. w 2007 r.). Warto przy tym podkreślić, że rok 2007 będzie kolejnym, szóstym, rokiem, w którym gospodarka strefy euro będzie się znacznie wolniej rozwijać niż amerykańska.

Wymiana handlowa kwitnie

Reklama
Reklama

Większość krajów przewiduje wysoką dynamikę obrotów handlowych z zagranicą. Średnie roczne tempo wzrostu eksportu towarów i usług może wynieść 7,7 proc., a importu 6,8 proc. Nadal bardzo ożywione kontakty będą prowadziły Stanu Zjednoczone, pozostając największym eksporterem i importerem, a drugą pozycję umo- cnią Niemcy, przed Japonią.

Powiększy się nierównowaga w bilansie płatniczym niektórych krajów, a szczególnie Stanów Zjednoczonych, gdzie deficyt na rachunku bieżącym przekroczy 1 bln USD, stanowiąc 7,6 proc. PKB. Jeszcze gorszy wskaźnik zanotuje 6 krajów, w tym Islandia (11,6 proc.) i Hiszpania (10,4 proc.). Polska ze wskaźnikiem 1,6 proc. będzie należeć do państw o najmniejszej skali nierównowagi zewnętrznej.

Jednym z najistotniejszych problemów krajów OECD będzie nadal bezrobocie. Należy zwrócić jednak uwagę na utrzymywanie się korzystnych tendencji w ograniczaniu liczby osób pozbawionych pracy. O ile w 2003 r. stopa bezrobocia we wszystkich krajach członkowskich wynosiła 6,9 proc., to w 2007 r. spadnie do 6 proc. W końcu tegoż roku najwyższy wskaźnik osób poszukujących pracy odnotują Polska (15,9 proc.), Słowacja (14,7 proc.) i Turcja (10,4 proc.), a najniższy Islandia (2,3 proc.), Szwajcaria i Korea (3,5 proc.). Łącznie we wszystkich krajach OECD bez pracy może pozostawać jednak około 30 mln osób.

Średnia stopa inflacji dla wszystkich krajów OECD może wynieść 2 proc., wobec 2,2 proc. w 2006 r. Ceny najwolniej będą się zwiększać w Szwajcarii i Japonii (gdzie wzrost nie przekroczy 1 proc.), a najszybciej w Czechach, Turcji, Islandii, Irlandii i Korei (ponad 3 proc.).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama