Węgry powinny zmierzać do wypełnienia warunków przyjęcia euro w drugiej połowie czteroletniej kadencji nowego rządu - uważa minister finansów Janos Veres. Parlamentarna komisja budżetowa przesłuchiwała go wczoraj przed zatwierdzeniem na stanowisku członka rady ministrów następnego rządu premiera Ferenca Gyurcsanya.

Veres dodał też, że redukcja deficytu budżetowego wcale nie musi być największym problemem. Rząd w najbliższą sobotę ma przedstawić szczegółowy program przedsięwzięć zmierzających do tego celu. Dotychczasowe doświadczenia Węgier w dużej mierze pokazują, że osiągnięcie wymaganego przez układ z Maastricht pułapu deficytu w wysokości poniżej 3 proc. PKB wcale nie jest łatwe. W ub.r. wyniósł 6,1 proc. produktu krajowego brutto, a rządowi ani razu przez ostatnie cztery lata nie udało się uzyskać planowanego poziomu. W budżecie na 2006 r. założono zmniejszenie deficytu do 4,7 proc. PKB. Ministerstwo finansów ostrzegło, że do końca czerwca plan roczny będzie wykonany już w 83 proc.

Minister Veres zapowiedział, że obecny rząd chce jak najszybciej przystąpić do ograniczania deficytu budżetowego. W czasie parlamentarnego przesłuchania wymienił wśród nich gruntowną rewizję programu subsydiowania cen urzędowych oraz zwolnień i ulg podatkowych.

Częścią rządowego planu jest wydzielenie kosztów budowy autostrad poza budżet. Rząd chce sprywatyzować państwowe spółki budujące drogi i pozyskać środki na ten program ze sprzedaży obligacji. Veres oczekuje, że w tej sytuacji UE uzna te wydatki za prywatne. Od przyszłego roku budowa dróg w większości ma być finansowana z unijnej pomocy. W każdym razie węgierski rząd ma pracować tak, by przygotować gospodarkę do jak najszybszego przyjęcia euro. Veres zwrócił jednak uwagę, że i tak o ostatecznym terminie tej operacji zdecydują przywódcy Unii.

Bloomberg