Wkrótce resort skarbu powoła nowego prezesa PZU. Do tego czasu obowiązki szefa zarządu będzie pełnić Piotr Kowalczewski, wiceprezes spółki. Sytuacja ta nie podoba się posłom z sejmowej Komisji Skarbu Państwa. Twierdzą oni, że w ten sposób kontrola nad PZU przeszła w ręce Eureko. Piotr Kowalczewski został powołany do zarządu ubezpieczyciela przez konsorcjum BIG BG i Eureko. Jacek Kurski z komisji skarbu przedstawił dezyderat o jak najszybszym powołaniu nowego prezesa PZU. Wiceminister skarbu Michał Krupiński zapewnił, że decyzja o wyborze nowego prezesa zapadnie w "jak najszybszym czasie". Polityki resortu skarbu nie rozumie Małgorzata Ostrowska z SLD. Skoro pojawiają się zarzuty, że Cezary Stypułkowski dbał bardziej o interesy Eureko niż Skarbu Państwa, to czemu przekazuje się teraz władzę w ręce Piotra Kowalczewskiego. Podczas posiedzenia komisji skarbu powstał spór, czy nowy prezes musi być powoływany w uzgodnieniu z Eureko. Ze statutu PZU wynika, że ministerstwo skarbu ma prawo podjąć decyzję samodzielnie.

Pojawiły się pogłoski, że zmiana prezesa skomplikuje postępowanie przed belgijskim sądem. Polska strona złożyła wniosek o odwołanie ze składu Trybunału Arbitrażowego jednego z sędziów, Stephena Schwebla. Trybunał orzekł, że Polska naruszyła umowę z Holandią o wzajemnej ochronie inwestycji. Cezary Stypułkowski miałby być świadkiem w sprawie Schwebla i zeznawać na korzyść strony polskiej. - Nawet jeśli to prawda, to prezes Stypułkowski gra rolę fałszywego przyjaciela - powiedział "Parkietowi" Jacek Kurski.