Reklama

Wkrótce poznamy nowego szefa PZU

Posłowie chcą szybkiego powołania prezesa PZU, bo - ich zdaniem - obecnie zbyt duży wpływ na spółkę ma Eureko

Publikacja: 08.06.2006 07:34

Sejmowa komisja skarbu chce jak najszybszego powołania nowego szefa PZU. Jej wiceprzewodniczący Jacek Kurski złożył wczoraj dezyderat w tej sprawie. Dziś odbędzie się głosowanie. Zdaniem Małgorzaty Ostrowskiej z SLD, podejmowanie takiej uchwały nie ma sensu. - Zrozumiałabym, gdyby wnosiła o to opozycja - mówi Ostrowska. - Koalicja może ustalić takie sprawy sama. Nie ma potrzeby burzenia porządku obrad komisji - dodaje. Michał Krupiński, wiceminister skarbu, popiera zdanie posłów. Stwierdził wczoraj, że resort planuje obsadzenie stanowiska w "jak najszybszym czasie".

Obecnie obowiązki szefa zarządu PZU pełni wiceprezes Piotr Kowalczewski. Posłom nie podoba się ta sytuacja. Kowalczewski pracował w PTE Big Banku Gdańskiego. Przez konsorcjum Big BG i Eureko został rekomendowany na członka zarządu PZU. Zdaniem posłów, Kowalkowski nie będzie reprezentował w spółce interesów Skarbu Państwa. - Rząd PiS specjalnie niszczy PZU, oddając władzę w ręce przedstawiciela Eureko - mówi Małgorzata Ostrowska.

Jacek Kurski, wiceszef komisji skarbu, stwierdził, że Cezary Stypułkowski musiał zostać odwołany, bo nie reprezentował w PZU interesów Skarbu Państwa. - Prezes Stypułkowski został powołany przez resort skarbu, ale działalność prowadził po myśli Eureko - mówi Kurski. Jako przykład podaje ugodę, której projekt przygotowywał były prezes PZU. - Ugoda między Polską a Eureko miała polegać na tym, że państwo dopłaci 6 mld zł i do tego sprzeda 20 proc. akcji PZU. Stypułkowskiemu nie można ufać - twierdzi Kurski.

Podczas posiedzenia komisji skarbu Kurski stwierdził, że są podejrzenia, iż od piątku Cezary Stypułkowski przebywa w siedzibie PZU i "trzepie papiery". Z oświadczenia PZU wynika, że były prezes zjawił się w firmie w poniedziałek, by zabrać swoje rzeczy osobiste.

W grze o stanowisko szefa PZU liczą się dwie osoby. Najczęściej mówi się o Cezarym Mechu, byłym wiceministrze finansów. Drugim kandydatem jest Jarosław Myjak, twórca sukcesów Commercial Union, były prezes tej spółki. Jak mówi jeden z członków komisji skarbu, merytorycznie lepszy byłby Myjak. Jego kandydatura mogłaby też uspokoić rynki finansowe. Kilka dni temu agencja Standard & Poor?s obniżyła perspektywę ratingu PZU i PZU Źycie ze "stabilnej" do "negatywnej". Powodem było odwołanie Stypułkowskiego. - Jeśli kierownictwo PiS będzie kierować się rozumem, to prezesem będzie Myjak - mówi jeden z posłów.

Reklama
Reklama

W Sejmie mówi się, że odwołaniu Stypułkowskiego sprzeciwiał się premier Kazimierz Marcinkiewicz. Może to mieć związek z postępowaniem sądu arbitrażowego w sprawie naruszenia przez Polskę umowy z Holandią o ochronie inwestycji. W zeszłym tygodniu odbyła się pierwsza rozprawa, dotycząca wykluczenia ze składu trybunału sędziego Stephena Schwebla. Wniosek taki złożyła strona polska. Pojawiła się informacja, że Cezary Stypułkowski miał być świadkiem w tej sprawie i popierać wniosek polskiej strony.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama