Sejmowa komisja skarbu chce jak najszybszego powołania nowego szefa PZU. Jej wiceprzewodniczący Jacek Kurski złożył wczoraj dezyderat w tej sprawie. Dziś odbędzie się głosowanie. Zdaniem Małgorzaty Ostrowskiej z SLD, podejmowanie takiej uchwały nie ma sensu. - Zrozumiałabym, gdyby wnosiła o to opozycja - mówi Ostrowska. - Koalicja może ustalić takie sprawy sama. Nie ma potrzeby burzenia porządku obrad komisji - dodaje. Michał Krupiński, wiceminister skarbu, popiera zdanie posłów. Stwierdził wczoraj, że resort planuje obsadzenie stanowiska w "jak najszybszym czasie".
Obecnie obowiązki szefa zarządu PZU pełni wiceprezes Piotr Kowalczewski. Posłom nie podoba się ta sytuacja. Kowalczewski pracował w PTE Big Banku Gdańskiego. Przez konsorcjum Big BG i Eureko został rekomendowany na członka zarządu PZU. Zdaniem posłów, Kowalkowski nie będzie reprezentował w spółce interesów Skarbu Państwa. - Rząd PiS specjalnie niszczy PZU, oddając władzę w ręce przedstawiciela Eureko - mówi Małgorzata Ostrowska.
Jacek Kurski, wiceszef komisji skarbu, stwierdził, że Cezary Stypułkowski musiał zostać odwołany, bo nie reprezentował w PZU interesów Skarbu Państwa. - Prezes Stypułkowski został powołany przez resort skarbu, ale działalność prowadził po myśli Eureko - mówi Kurski. Jako przykład podaje ugodę, której projekt przygotowywał były prezes PZU. - Ugoda między Polską a Eureko miała polegać na tym, że państwo dopłaci 6 mld zł i do tego sprzeda 20 proc. akcji PZU. Stypułkowskiemu nie można ufać - twierdzi Kurski.
Podczas posiedzenia komisji skarbu Kurski stwierdził, że są podejrzenia, iż od piątku Cezary Stypułkowski przebywa w siedzibie PZU i "trzepie papiery". Z oświadczenia PZU wynika, że były prezes zjawił się w firmie w poniedziałek, by zabrać swoje rzeczy osobiste.
W grze o stanowisko szefa PZU liczą się dwie osoby. Najczęściej mówi się o Cezarym Mechu, byłym wiceministrze finansów. Drugim kandydatem jest Jarosław Myjak, twórca sukcesów Commercial Union, były prezes tej spółki. Jak mówi jeden z członków komisji skarbu, merytorycznie lepszy byłby Myjak. Jego kandydatura mogłaby też uspokoić rynki finansowe. Kilka dni temu agencja Standard & Poor?s obniżyła perspektywę ratingu PZU i PZU Źycie ze "stabilnej" do "negatywnej". Powodem było odwołanie Stypułkowskiego. - Jeśli kierownictwo PiS będzie kierować się rozumem, to prezesem będzie Myjak - mówi jeden z posłów.