W Polsce 2,16 mln osób pobiera rentę z tytułu niezdolności do pracy (jej średnia wartość to około 900 zł miesięcznie). Znacznie więcej, bo około 4 mln osób, korzysta ze wcześniejszej emerytury. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej pracuje nad projektem ustawy o emeryturach pomostowych. Zawierać ma spójne przepisy, komu należy się wcześniejsze świadczenie, a komu nie. Docelowo reforma spowodować ma odciążenie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Emerytury zastąpiły renty
Eksperci OECD w raporcie "Wyzwania i rekomendacje dla polityki świadczeń chorobowych i rentowych" ostrzegają jednak, że oszczędności się nie udadzą, jeżeli nasz rząd nie zreformuje całego systemu ubezpieczeń. Wskazują, że szybki spadek liczby rencistów o niemal 60 proc., jaki dokonał się u nas w latach 1999-2004, to m.in. efekt wyboru korzystniejszego świadczenia, jakim od pewnego czasu jest wcześniejsza emerytura. Rzeczywiście, surowsza kontrola nad lekarzami-orzecznikami, czy prowadzona od niedawna weryfikacja nowo przyznanych rent co trzy lata, zniechęciła Polaków. "Może to jednak oznaczać, że wraz ze zniesieniem wcześniejszej emerytury istnieje ryzyko, że malejący trend przyrostu rent odwróci się" - czytamy w raporcie.
Integracja z rynkiem pracy
OECD sugeruje, aby rząd zaostrzył dostęp do świadczeń rentowych. Zamiast nich powinny być częściej stosowane subsydia do wynagrodzeń rencistów, których wysokość zależeć będzie od stopnia niepełnosprawności. Obecnie aż 38,3 proc. z nich pracuje z Zakładach Pracy Chronionej, co utrudnia integrację z rynkiem pracy. Jednocześnie każdy pracownik ZPCh korzystał ze zwrotu podatku dochodowego, co było kosztowne dla budżetu. W Norwegii tylko 2,5 proc. rencistów zatrudnionych jest w podobnych firmach. Reszta znajduje pracodawcę na normalnym rynku. OECD sugeruje także, aby zreformować system zasiłków mieszkaniowych i dodatki na opiekę nad rencistami, które zniechęcają do szukania pracy.