Sektor finansowy jest jak trawnik. Wymaga stałego pielęgnowania. Bez właściwie sprawowanego nadzoru, szczególnie sektora bankowego, system finansowy może być przyczyną kryzysu gospodarczego.
W krajach transformacji systemowej, w których obok przyczyn koniunkturalnych zmiany strukturalne generują dodatkowe ryzyko, krach w sektorze bankowym ma rozległe skutki.
Jako przykład może służyć Mołdowa. Była republika radziecka, obecnie jeden z najbiedniejszych krajów Europy, doświadczyła kryzysu sektora finansowego w 1998 roku. Następstwem kryzysu był spadek produktu krajowego brutto o 10 procent w ciągu dwóch lat i wzrost wskaźnika ludności żyjącej w ubóstwie z 47 do ponad 70 procent. Dodatkowo zadłużenie zagraniczne kraju wzrosło w ciągu czterech lat prawie o 50 procent. Kryzys gospodarczy zmusił rzesze Mołdowian do zarobkowej emigracji.
Rozmiary kryzysu pokazały, że kraj nie jest w stanie się z nim sam uporać. Wszechstronna pomoc, przede wszystkim dostarczona przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy, pozwoliła zbudować właściwy program gospodarczy. Informacja i przekazanie "know how" w zakresie budowania nowoczesnych instytucji finansowych w ramach tak zwanej pomocy technicznej okazała się równie ważna w przypadku Mołdowy, jak pomoc finansowa. Podporządkowanie się rekomendacjom misji w ramach programu FSAP (Financial Sector Assessment Program) umożliwiło naprawę sektora finansowego. Dziś średnie wskaźniki wypłacalności i płynności w sektorze bankowym wynoszą odpowiednio 27 i 52 procent. Znacznie zmniejszyła się wartość niespłaconych kredytów, stanowią one już tylko około czterech procent wartości portfela kredytowego.
Odbudowa zaufania do systemu bankowego i własnej waluty odbywa się jednak stopniowo. W dalszym ciągu ponad czterdzieści procent lokat utrzymywane jest w walutach obcych.