Zakład Ubezpieczeń Społecznych może spowodować opóźnienie reformy podatkowej. Okazało się, że nie da się obniżyć składki chorobowej bez poważnej modernizacji systemu komputerowego.

Według propozycji resortu finansów, składka miałaby spaść z 2,45 do 1,8 proc. Całość byłaby płacona przez pracodawcę, a nie, jak do tej pory, przez pracownika. Ta niewielka zmiana dla ZUS oznacza konieczność poważnej modernizacji systemu informatycznego. - Nawet gdybyśmy znali szczegółowe plany Ministerstwa Finansów, nie zdążylibyśmy się do nich przygotować w ciągu kilku miesięcy - mówi Robert Gwiazdowski, szef rady nadzorczej ZUS. Wątpi on również w efekt nowych przepisów. - Inne naliczanie składek nie będzie miało znaczenia dla rynku pracy. Skorzystać na tym może jedynie pewna znana firma informatyczna - twierdzi Robert Gwiazdowski.

ZUS nie może nawet rozpocząć prac nad systemem, bo trudno wprowadzać zmiany, opierając się jedynie na planach resortu finansów. Co najważniejsze, nie można określić kosztów zmiany systemu informatycznego. Pracownicy ZUS podkreślają, że resort finansów nie przesłał zakładowi nawet projektów zmian z prośbę o zaopiniowanie.