Reklama

Leszek Czarnecki zakpił z inwestorów

Ostatnia emisja akcji Getinu Holding coraz bardziej przypomina zabawę w ciuciubabkę, prowadzoną przez spółkę i jej głównego akcjonariusza Leszka Czarneckiego. Sprawą Getinu ma zająć się KPWiG

Publikacja: 09.06.2006 07:34

W ubiegłym tygodniu Getin w prospekcie emisyjnym napisał, że z emisji blisko 22,5 mln nowych akcji spółka planuje pozyskać 150-175 mln zł. Sugerowało to widełki cenowe dla nowych akcji (serii K) na 6,67-7,78 zł. Jeszcze przed emisją, w raporcie bieżącym Getinu z 23 maja, spółka podała, że jej główny akcjonariusz, Leszek Czarnecki, który wspólnie ze swoją spółką zależną kontroluje prawie 70 proc. akcji, nie zamierza skorzystać z przysługujących mu praw poboru do nowych akcji. Niestety, jak się okazało w tym tygodniu, zarówno deklarację samego Czarneckiego, jak sam prospekt emisyjny zaledwie po kilku dniach można wrzucić do kosza.

W ostatnią środę spółka podała do publicznej wiadomości cenę emisyjną nowych akcji. Ustalono ją niespodziewanie nisko na 1 zł, podczas gdy na giełdzie kurs Getinu sięgał prawie 9 zł. Przedstawiciele spółki na spotkaniu z dziennikarzami dali do zrozumienia, że tak niska cena jest chęcią wynagrodzenia akcjonariuszom ostatnich spadków ceny akcji Getinu (emisja akcji K została bowiem skierowana do dotychczasowych udziałowców). Z tym, że beneficjentem niespodziewanie niskiej ceny nowych akcji będzie w największym stopniu dotychczasowy główny udziałowiec spółki. W środę po zamknięciu notowań giełdy Getin podał bowiem, że Leszek Czarnecki poinformował spółkę, że w związku z takim ustaleniem ceny emisyjnej, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, wykona prawo poboru tych.

Zdaniem analityków, zmieniając warunki emisji w trakcie jej trwania, pokazuje, że spółka ma - nie po raz pierwszy - olbrzymie problemy z przejrzystym przeprowadzeniem całego procesu.

Sprawą prospektu Getinu i postępowaniem głównego akcjonariusza spółki zajmie się Komisja Papierów Wartościowych i Giełd. - Dokładnie wyjaśnimy wszystkie aspekty tej sprawy i sprawdzimy, czy nie doszło do naruszenia przepisów prawa. Sprawa ma kilka wątków i przed ich gruntownym zbadaniem trudno przesądzać o ewentualnej odpowiedzialności - powiedział "Parkietowi" Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG.

Komentarz

Reklama
Reklama

Andrzej Powierża

Akcjonariusze Getinu

zostali wprowadzeni

w błąd przez spółkę

Uważam za niewłaściwe, że Getin ustalił cenę emisyjną po ustaleniu prawa poboru. Samo w sobie jest to złą praktyką, piętnowaną już w przypadku wcześniejszej emisji spółki. Tym razem dodatkowo akcjonariusze zostali wprowadzeni w błąd (informacjami w prospekcie o oczekiwanych wpływach z emisji) co do ceny emisyjnej, a tym samym co do wartości prawa poboru i akcji bez prawa poboru. Zupełnie niewiarygodne są tłumaczenia tej decyzji chęcią wynagrodzenia akcjonariuszom ostatnich spadków kursu. Wydaje się, że spółka przed planowaną na jesień dużą emisją musi pokazać, że poprawiła transparentność - chyba że liczy, iż całą obejmą drobni akcjonariusze rozmiłowani w akcjach "po złotówce". Na razie należy chyba przestać wyceniać spółkę z premią za wzrost, ponieważ równoważy ją konieczność uwzględnienia dyskonta za brak przejrzystości.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama