Reklama

Ustawa o supernadzorze trafiła do parlamentu

W Sejmie jest projekt ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym. Po jej wejściu w życie funkcjonujące obecnie trzy instytucje regulujące rynek zastąpi jedna Komisja Nadzoru Finansowego

Publikacja: 09.06.2006 08:19

Projekt ustawy o supernadzorze utknął w Sejmie na dwa miesiące. Jej wejście w życie oznaczałoby połączenie trzech instytucji: Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych i Komisji Nadzoru Bankowego. Najpierw zniknęłyby dwie pierwsze komisje, a z nimi także urząd rzecznika ubezpieczonych. Od stycznia 2007 roku do nowo powstałej Komisji Nadzoru Finansowego dołączyłaby KNB.

Mniejsza liczba zastźpców przewodniczącego

W najnowszej wersji projektu jest kilka niewielkich zmian. Jedną z nich jest zagwarantowanie pracownikom likwidowanych urzędów posad w nowej komisji. Zmniejszono także liczbę zastępców przewodniczącego z 3 do 2.

Oprócz nich, we władzach urzędu zasiądzie czterech członków komisji (przedstawiciel Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, NBP i prezydenta) oraz jej szef - powoływany i odwoływany przez premiera. Kadencja przewodniczącego supernadzoru trwałaby 5 lat.

Jako kandydata na przewodniczącego instytucji wymienia się najczęściej Cezarego Mecha - autora koncepcji zintegrowanego nadzoru. Były wiceminister finansów jest obecnie zastępcą szefa kancelarii Sejmu. - Pytanie o kandydowanie jest przedwczesne - mówi C. Mech.

Reklama
Reklama

Zastrzeżenia do projektu ustawy zgłosiły już wszystkie instytucje, których połączenia chce rząd. KPWiG wolałaby, żeby przewodniczący komisji był wybierany wspólnie przez premiera i prezesa NBP.

Wszyscy skrytykowali ustawę

Z kolei Jan Monkiewicz, przewodniczący KNUiFE, zaproponował stworzenie oddzielnego nadzoru nad rynkiem emerytalnym. Jego zdaniem, wprowadzanie zmian w czasie, gdy ruszą przygotowania do uruchomienia systemu wypłaty emerytur, osłabi nadzór nad funduszami. Negatywnie o projekcie wypowiadał się także Leszek Balcerowicz, prezes NBP i przewodniczący nadzoru bankowego. Według niego, planowane zmiany są sprzeczne z europejskimi tendencjami do integrowania nadzorów w obrębie banku centralnego.

Krytyczne opinie padały także ze strony podmiotów, które mają być nadzorowane. Należą do nich banki, towarzystwa funduszy inwestycyjnych, ubezpieczyciele, powszechne towarzystwa emerytalne, domy maklerskie, emitenci giełdowi.

Niektóre firmy

nie będą nadzorowane

Reklama
Reklama

Ustawa nie przewiduje kontroli wobec wielu innych przedsiębiorstw, świadczących usługi finansowe, np. Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych, firm faktoringowych i leasingowych.

Komentarz

Maria Dobrowolska

prezes Izby Domów

Maklerskich

Nie widzę wartości

Reklama
Reklama

dodanej w zmianach w nadzorze

Można przedstawić tyle samo argumentów za modelem skonsolidowanego, jak i wyspecjalizowanego nadzoru. Pytanie, czy konieczna jest modyfikacja systemu, który w Polsce się sprawdza - jest bezpieczny i transparentny. Jego reorganizacja oznacza obarczenie uczestników rynku i urzędów dodatkowymi kosztami.

A to wszystko w momencie, kiedy trzeba się przygotować do wprowadzenia dyrektywy Mifid

(do listopada 2007 r., ma określać wspólne zasady oferowania produktów i usług finansowych w krajach UE).

Nie widzę wartości dodanej przeprowadzenia zmian w nadzorze. Ustawa przewiduje co prawda połączenie urzędów, ale nie procedur. Każdy segment rynku finansowego wciąż będzie nadzorowany według obecnych reguł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama