Złoto taniało wczoraj i jego cena spadła już do poziomu najniższego od czterech tygodni. Informacje o podnoszeniu stóp procentowych i zapowiedzi zaostrzania polityki pieniężnej, napływające z całego niemal świata zmniejszyły popyt na złoto traktowane jako zabezpieczenie przed wzrostem inflacji. Podobnie oddziałuje na ten rynek spadek cen ropy naftowej.
Od 26-letniego rekordu z 12 maja złoto staniało już o 16 proc. Cena ropy spadała wczoraj od rana po raporcie Departamentu Energetyki o wzroście zapasów benzyny w Stanach Zjednoczonych. Tendencja ta utrwaliła się po opublikowaniu wiadomości o zabiciu przez Amerykanów szefa Al-Kaidy w Iraku, co zwiększyło nadzieje na uspokojenie sytuacji w tym kraju i ograniczenie ataków terrorystycznych na tamtejsze instalacje naftowe i w rezultacie zwiększenie dostaw irackiej ropy na rynek międzynarodowy.
Cały świat podnosi stopy procentowe, co w efekcie zwiększa rentowność obligacji skarbowych.
W takich warunkach w sposób naturalny spada
zainteresowanie bardziej ryzykownymi inwestycjami, takimi jak złoto.