Reklama

Dosyć polityków. Czas na fachowców!

Polityków należy trzymać jak najdalej od podejmowania długo- okresowych strategicznych decyzji gospodarczych

Publikacja: 09.06.2006 09:00

7 czerwca w "Parkiecie" ukazał się felieton pana Marka Siudaja, w którym autor przekonuje, że stanowisko ministra finansów powinien zająć polityk, a nie, tak jak dotychczas, ekonomista. Zarówno powyższa teza, jak i argumentacja autora skłoniły mnie do tego, aby zabrać głos w tej sprawie. Pan Siudaj w jednej kwestii ma bezsprzecznie rację - finanse publiczne w Polsce wymagają głębokiej reformy i jak do tej pory żaden z ministrów finansów takiej reformy nie dokonał. W pozostałych kwestiach nie mogę się już jednak zgodzić z autorem.

Po pierwsze, nie jestem w stanie wyobrazić sobie polityka, który miałby dość odwagi, aby firmować swoim nazwiskiem reformę finansów publicznych. Na czym bowiem ta reforma powinna polegać? Mówiąc w skrócie: na cięciu wydatków socjalnych i odbieraniu przywilejów. Dla polityka, który myśli zazwyczaj w horyzoncie czteroletnim, podejmowanie takich decyzji oznacza przecież pewną polityczną śmierć. Polityk na stanowisku ministra finansów nie tylko nie zreformowałby zatem finansów publicznych, ale mógłby jeszcze bardziej utrwalać negatywne tendencje w budżecie. Tym bardziej że politycy często poddawani są naciskom różnych organizacji, grup społecznych czy zawodowych.

Po drugie, trudno mi się zgodzić z argumentem, że mentalność księgowego jest wadą ministra finansów. Każdy, kto choć raz widział ustawę budżetową z załącznikami, zgodzi się, że bez takiej mentalności nie jest możliwe zapanowanie nad obszernością i złożonością budżetowej materii. Owszem, gdyby minister finansów był jedynie dobrym księgowym, a brak byłoby mu szerszej wizji prowadzenia finansów publicznych, też byłoby ęle. Jednak trudno o takie ograniczenie posądzić któregokolwiek z dotychczasowych ministrów. Każdy z nich miał swoje wady i zalety, ale przecież Balcerowicz, Kołodko, Belka czy Gronicki, nie byli księgowymi ani z wykształcenia, ani z mentalności!

Po trzecie, nie mogę zgodzić się z oceną, że przywiązywanie dużej wagi do "bilansowania się" budżetu to wada ministrów-księgowych. Rozumiem, że autor miał na myśli dbałość ministrów finansów o nieprzekroczenie deficytu zapisanego w ustawie, bo przecież od wielu lat budżet państwa polskiego nie jest zbilansowany. Nie można jednak zapominać, że minister finansów ponosi osobiście odpowiedzialność konstytucyjną za realizację budżetu i gdyby zapomniał na chwilę o mentalności księgowego w tej kwestii, to mógłby skończyć przed Trybunałem Stanu.

Redaktor Siudaj stawia też tezę, że "poważny polityk ośmieszyłby się, obiecując wyborcom niższe podatki i potem odsuwając wykonanie tych obietnic...". Nie wiem jak autor, ale ja z obietnicami bez pokrycia ze strony polityków spotykam się bardzo często. Rzeczywiście, politycy ośmieszają się (przynajmniej w oczach części społeczeństwa), ale jak widać za bardzo się tym nie przejmują. Nie sądzę, aby polityk-minister finansów zmienił szczególnie swoje podejście do tej kwestii po objęciu urzędu. I na koniec pozwolę sobie przywołać przykład z niezbyt odległej historii. W Polsce nie tylko finanse publiczne są wiecznie nierozwiązanym problemem. Do tej kategorii zaliczyć też można z cała pewnością budowę autostrad. Ciągłe zmiany koncepcji, permanentny brak środków, optymistyczne wizje kolejnych rządów. A autostrad jak nie było, tak nie ma.

Reklama
Reklama

Przyjmując rozumowanie redaktora Siudaja, w tej dziedzinie też potrzeba polityka, który co obieca, to zrobi (żeby się nie ośmieszyć), który będzie miał siłę przebicia potrzebną do przeforsowania swoich koncepcji. No i mieliśmy polityka na stanowisku ministra transportu - Marka Pola, przewodniczącego partii, która wówczas tworzyła koalicję rządową. Nie trzeba chyba nikomu przypominać, jak to się skończyło. Wniosek wydaje się więc prosty. Polityków, którzy z reguły znają się na wszystkim, czyli tak naprawdę na niczym, należy trzymać jak najdalej od podejmowania długookresowych strategicznych decyzji gospodarczych. To jest właśnie zadanie dla fachowców.

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama