Kazimierz Stańczak, dyrektor generalny Polbanku EFG (polskiego oddziału greckiego Eurobanku EFG), nie chce podać, ilu klientów bank dotychczas pozyskał. Nie mówi, jakie ma cele. Przyznaje jedynie, że Polbank jest w pierwszej piątce największych reklamodawców w sektorze bankowym. Oznaczałoby to, że, nie uwzględniając rabatów, wydaje miesięcznie na promocję grubo ponad 1,5 mln zł. Z danych Expert Monitora, firmy analizującej rynek reklamowy, w I kwartale banki z pierwszej piątki przeznaczyły na te cele od 5 do 8,2 mln zł. - Reklamy prezentują nie tylko bank, ale przekonują też, naszym zdaniem w bezpretensjonalny sposób, że nasze usługi są atrakcyjne i zrozumiałe. I to działa - mówi Kazimierz Stańczak. - Czterech na 10 zainteresowanych naszymi produktami to osoby, których nie ma w bazie Biura Informacji Kredytowych, gdzie odnotowany jest każdy, kto kiedykolwiek miał przyznany jakiś kredyt - mówi. W bankach działających dłużej osoby, które dotychczas nie korzystały z usług instytucji finansowych, to przeważnie ok. 15 proc. nowych klientów.

Ale klienci przychodzą do Polbanku EFG nie tylko po kredyt, lecz również z oszczędnościami. - Chcemy wykorzystać to, że w strukturze aktywów ludności w Polsce gotówka wynosi 12 proc., podczas gdy w krajach rozwiniętych jest to 3-5 proc. Te pieniądze leżą przede wszystkim w szufladach - mówi K. Stańczak. By sięgnąć do szuflad, Polbank wprowadził w maju oprocentowanie "rachunku oszczędzającego" na poziomie 4,5 proc. Takie odsetki dostaje każdy, bez względu na zdeponowaną kwotę. Oprocentowanie na rynku jest o ok. 1 punkt procentowy niższe.

Polbank nie chce być znany tylko z jednego produktu. - Nie zgadzam się z teorią, że bank powinien być dobry w jednej wybranej dziedzinie. Chcemy mieć niemal wszystko dla klienta indywidualnego z klasy średniej i dla małych przedsiębiorstw - mówi K. Stańczak. Do kredytów gotówkowych, obrotowych i inwestycyjnych dołączył kredyt na nieruchomości. Szef Polbanku EFG na każdym kroku podkreśla, że zamierza o klientów walczyć przede wszystkim przejrzystymi i atrakcyjnymi cenowo produktami. To także pomysł na bankowość greckiego Eurobanku EFG, m.in. dzięki przejrzystej ofercie i atrakcyjnym cenom na rodzimym rynku, 15-letni EFG zajmuje drugą pozycję, a jego aktywa sięgają 45 mld euro. W przypadku jego polskiego oddziału nie w każdym przypadku ceny są jednak najbardziej korzystne na rynku. Prowadzenie konta za 4 zł z bezpłatnym dostępem do sieci i darmowymi przelewami w internecie przedstawia się na tle konkurencji interesująco, ale cena kredytu hipotecznego jest podobna, jak w innych bankach.

Na pytanie, czy polityka atrakcyjnych cen usług zostanie utrzymana, gdy Polbank EFG zdobędzie już udział w rynku, K. Stańczak odpowiada: - Zyski mamy wypracowywać za kilka lat.