O Tonsilu, producencie sprzętu akustycznego, mało który inwestor pamięta. Firma zbankrutowała i zniknęła z giełdy w lipcu ubiegłego roku. Tonsil Polska, spółka z udziałem Tonsilu, Skarbu Państwa i Agencji Rozwoju Przemysłu, przejęła większość pracowników upadłego zakładu i zaczęła produkować niektóre z jego sztandarowych produktów. Pracowała na maszynach i w zakładzie Tonsilu.
Tonsil Polska miał zostać liczącym się graczem na rynku sprzętu akustycznego, zarówno krajowym, jak i europejskim. Poprzednia prezes Anna Pawlak mówiła o ograniczeniu kosztów i zwiększeniu sprzedaży. Nie udało się.
Zarząd Tonsilu Polska złożył wniosek o upadłość. Sąd go uchylił, tłumacząc, że nie ma do tego podstaw; zwrócił uwagę na brak wystarczającego majątku do opłacenia kosztów postępowania. W tej sytuacji walne zadecydowało o likwidacji spółki.
Jak poinformowała Agencja Rozwoju Przemysłu, sytuacja finansowa Tonsilu Polska jest bardzo zła. Spółka ma 19,3 mln zł długów, z czego 6,6 mln zł to zobowiązania wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i urzędu skarbowego. Firma winna jest też 7,1 mln zł pracownikom. - Nie ma możliwości spłaty tych zobowiązań - informuje Roma Sarzyńska, rzecznik prasowy Agencji Rozwoju Przemysłu.
Likwidacja Tonsilu Polska nie oznacza, że marka zniknie z rynku, ponieważ w planach jest przeniesienie części produkcji do działającej od trzech lat firmy spółki Pro-Tonsil (spółka córka upadłego Tonsilu). Ta na razie przynosi straty. Jest jednak w najlepszej kondycji ze wszystkich firm związanych z Tonsilem, a część jej działalności jest rentowna. Ministerstwo Skarbu Państwa zapewnia, że zarząd Pro-Tonsilu opracował realistyczny plan naprawczy, przewidujący m.in. dostosowanie zatrudnienia do wielkości zamówień. W projekt restrukturyzacyjny zaangażowane jest też Towarzystwo Finansowe Silesia.