Reklama

Budżet chce zarobić na nowej amortyzacji?

Rząd zaakceptował jednorazowe odpisy amortyzacyjne dla małych firm. Jednocześnie inne zmiany zasad amortyzacji mają dać budżetowi dodatkowe 1,1 mld zł. Czy przedsiębiorcy powinni się czuć oszukani?

Publikacja: 13.06.2006 08:27

Analiza skutków budżetowych reform podatkowych przynosi zaskakujące wyniki. Umożliwienie małym firmom (o przychodach do 800 tys. euro) zaliczania w poczet kosztów pełnego kosztu zakupu środków trwałych już w pierwszym roku ma kosztować budżet 200 mln zł.

Jednocześnie jednak rząd zadbał o stronę dochodową. Inne "zmiany zasad amortyzacji" mają zwiększyć dochody fiskusa w 2007 r. o niemal 1,1 mld zł. Chodzi głównie o dwie istotne modyfikacje: odebranie firmom prawa do 30 proc. odpisu amortyzacyjnego nowych środków trwałych i dłuższa amortyzacja budynków komercyjnych.

Koniec ze zbijaniem zysków

Pierwsza zmiana jest wyraźnie niekorzystna dla firm. Przy konsultacjach projektów ustaw wyraz tego dały organizacje przedsiębiorców. Obecnie firma może wybrać dodanie 30-proc. wartości do kosztów zakupu nawet wówczas, gdy dokonała go pod koniec roku. Teraz będzie stosować stawki amortyzacji liniowej (można odpisać od 1,5 do 30 proc. wartości inwestycji, zależnie od jej typu). - Przedsiębiorcy często korzystali z 30-proc. stawki pod koniec roku, aby obniżyć zysk. Taka przyspieszona amortyzacja miała znaczenie dla celów podatkowych, ale nie wpływała na wynik rachunkowy. Firmy stracą teraz elastyczne narzędzie kształtowania przepływów pieniężnych - mówi Hubert Cichoń, menedżer w zespole ds. CIT firmy doradczej Deloitte. Ministerstwo Finansów sugeruje, że mali podatnicy mogą skorzystać z pełnych odpisów, a inne firmy - z 50-proc. stawki amortyzacji dla zakupów zwiększających innowacyjność.

Skąd ten miliard?

Reklama
Reklama

Eksperci zastanawiają się jednak, czy oby na pewno dzięki zmianom budżet zyska 1,1 mld zł. - Jest to zaskakująca kwota - tym bardziej że do tej pory w resorcie finansów nikt nie prowadził dokładnej ewidencji podmiotów korzystających z 30-proc. amortyzacji - przyznaje Witold Modzelewski, przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych. Jego zdaniem, ministerstwo przeszacowało prognozowany skutek budżetowy. - Oczekiwanie, że dzięki obniżeniu odpisu podatnicy zapłacą wyższy podatek nie zawsze jest uzasadnione, jako że duża część firm nie wykazuje dochodów - tłumaczy W. Modzelewski. Podobnego zdania jest Piotr Jaworski, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej. - Resort nie zająknął się na temat podstawowego faktu: że mniejsza amortyzacja w pierwszym roku to dłuższe jej stosowanie w przyszłości - a więc i mniejsze wpływy do budżetu za kilka lat. Poza tym szacunki wyglądają tak, jakby resort próbował na siłę niwelować stratę powstałą po obniżeniu składek na ZUS - mówi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama