Analiza skutków budżetowych reform podatkowych przynosi zaskakujące wyniki. Umożliwienie małym firmom (o przychodach do 800 tys. euro) zaliczania w poczet kosztów pełnego kosztu zakupu środków trwałych już w pierwszym roku ma kosztować budżet 200 mln zł.
Jednocześnie jednak rząd zadbał o stronę dochodową. Inne "zmiany zasad amortyzacji" mają zwiększyć dochody fiskusa w 2007 r. o niemal 1,1 mld zł. Chodzi głównie o dwie istotne modyfikacje: odebranie firmom prawa do 30 proc. odpisu amortyzacyjnego nowych środków trwałych i dłuższa amortyzacja budynków komercyjnych.
Koniec ze zbijaniem zysków
Pierwsza zmiana jest wyraźnie niekorzystna dla firm. Przy konsultacjach projektów ustaw wyraz tego dały organizacje przedsiębiorców. Obecnie firma może wybrać dodanie 30-proc. wartości do kosztów zakupu nawet wówczas, gdy dokonała go pod koniec roku. Teraz będzie stosować stawki amortyzacji liniowej (można odpisać od 1,5 do 30 proc. wartości inwestycji, zależnie od jej typu). - Przedsiębiorcy często korzystali z 30-proc. stawki pod koniec roku, aby obniżyć zysk. Taka przyspieszona amortyzacja miała znaczenie dla celów podatkowych, ale nie wpływała na wynik rachunkowy. Firmy stracą teraz elastyczne narzędzie kształtowania przepływów pieniężnych - mówi Hubert Cichoń, menedżer w zespole ds. CIT firmy doradczej Deloitte. Ministerstwo Finansów sugeruje, że mali podatnicy mogą skorzystać z pełnych odpisów, a inne firmy - z 50-proc. stawki amortyzacji dla zakupów zwiększających innowacyjność.
Skąd ten miliard?