Tallink Grupp, estoński armator promowy, poinformował o zamiarze akwizycji, w wyniku której powstanie największy na Morzu Bałtyckim przewoźnik w tym sektorze żeglugi. Spółka chce kupić za 450 mln euro Silja Line, promowy oddział fińskiego przedsiębiorstwa żeglugowego Sea Containers. Uzupełnieniem wpłaty gotówkowej we wspomnianej wyżej wysokości będzie 5 mln nowych akcji estońskiej spółki. Zakup, którego przedmiotem jest sześć z ośmiu statków wystawionych przez Silja Line na sprzedaż, będzie sfinansowany kredytami, emisją papierów wartościowych i pokryciem istniejącego zadłużenia fińskiego przedsiębiorstwa.
Z transakcji wyłączono obsługę szybkich połączeń między Helsinkami i Tallinem, które Sea Container pozostawia w swojej gestii. Kupowane statki w ub. r. przewiozły 3,4 mln pasażerów, co dało 380 mln euro przychodu. Zysk Silja Line przed odsetkami, podatkami, deprecjacją i amortyzacją ma poprawić się w ciągu najbliższych 12 miesięcy - zapowiedziała Talling Grupp w komunikacie przesłanym wczoraj na giełdę. Bob MacKenzie, prezes Sea Container, podkreślił w oświadczeniu dla prasy, że w wyniku sprzedaży Silja Line zostanie spłacony dług jego przedsiębiorstwa w banku w wysokości 510 mln USD, co stanowi "istotną część" planu redukcji zadłużenia.
Inwestorzy dobrze przyjęli zapowiadaną akwizycję. Kurs akcji Tallink wzrósł o 18 eurocentów, 4,8 proc., do 3,95 euro. Od debiutu w grudniu papiery te staniały o 25 proc., daje wycenę rynkową spółki na poziomie niecałych 540 mln euro.
Bloomberg