Zgodnie z oczekiwaniami kurs euro na światowych rynkach kontynuuje ruch w dół. Jest to konsekwencja czwartkowego wybicia z czterotygodniowej konsolidacji. Wczoraj eurodolar notowany był już poniżej 1,26 USD. Biorąc pod uwagę szerokość wspomnianej konsolidacji, spadek przynajmniej do 1,25 USD wydaje się jak najbardziej realny. Umocnienie amerykańskiej waluty tradycyjnie odbiło się echem na rynkach wschodzących. Wczoraj złoty trzecią sesję z rzędu mocno tracił na wartości względem dolara i znalazł się na poziomie najniższym od niemal dwóch miesięcy. Silny opór znajduje się dopiero na wysokości marcowo-kwietniowych szczytów, czyli w okolicy 3,28-3,30 zł. W takim tempie jak obecnie na dotarcie do wsparcia wystarczyłyby niecałe dwa tygodnie. Szybkie osłabienie złotego jest z jednej strony oznaką wycofywania się krótkoterminowego kapitału zagranicznego. Z drugiej strony słabnący złoty może jeszcze bardziej napędzać ten proces. Polskie akcje tanieją jeszcze szybciej w przeliczeniu na dolary, co może zachęcać do ich sprzedaży przez inwestorów zagranicznych.