Belgowie, którzy są jednym z większych zagranicznych inwestorów w sektorze finansowym w krajach Europy Środkowowschodniej, postanowili zintegrować swoje bankowe i ubezpieczeniowe działy w poszczególnych krajach. Teraz za całość projektów bancassurance na poszczególnym rynku będzie odpowiadał jeden zespół. W Polsce tzw. Zespół Krajowy będzie planował wspólną strategię dla banku i ubezpieczyciela oraz zajmie się budową połączonej sieci KB i Warty. - Nie chodzi tutaj jednak o jakiś "superzarząd". Zarówno zarząd KB, jak i Warty zachowają pełną autonomię. Chodzi raczej o koordynację wspólnych przedsięwzięć - powiedział we wtorek dziennikarzom Ronnie Richardson, prezes Kredyt Banku, który jednocześnie stanął na czele polskiego zespołu krajowego KBC.
Przy okazji belgijska grupa stanowczo zdementowała ubiegłotygodniowe doniesienia prasowe, jakoby na czele KBC miał stanąć niedawno zwolniony z funkcji prezesa PZU Cezary Stypułkowski. Oprócz Richardsona w skład nowo powołanego zespołu wejdą Krzysztof Kokot i Guy Libot z zarządu Kredyt Banku oraz Krzysztof Kudelski, Ned Radikov i Ewa Basiak z zarządu Warty. Skład zespołu uzupełni Michał Oziembło, prezes Źagla, zależnej od KB firmy pośrednictwa kredytowego.
Bancassurance, po raz wtóry
Czy powołanie nowego zespołu przyczyni się do wzrostu sprzedaży Warty i Kredyt Banku? Szefowie obu instytucji wierzą, że tak. Warta i Kredyt Bank pierwszy wspólny projekt bancassurance uruchomiły już ponad 4 lata temu. Od roku obie instytucje działają też pod błękitnym szyldem swojego belgijskiego właściciela (w firmie ubezpieczeniowej KBC ma 100 proc. udziałów, natomiast w Kredyt Banku Belgowie niedawno zeszli do 80 proc.). Jednak skala sprzedaży wspólnych produktów przez drugiego co do wielkości polskiego ubezpieczyciela i jeden z największych banków w kraju na razie nie jest znacząca. W tym roku przychody z bancassurance mają wynieść 400 mln zł. Szef Kredyt Banku liczy, że w wyniku zacieśnienia współpracy z Wartą przychody KB z tytułu sprzedaży produktów bankowo-ubezpieczeniowych wzrosną w przyszłym roku o 10 proc.
Koszty to nie wszystko