GPW najprawdopodobniej będzie dążyć do przejęcia kontroli nad MTS-CeTO. Bliższe zainteresowanie się tą spółką deklaruje Ludwik Sobolewski, niedawno wybrany prezes giełdy. - Skoro giełda ma stać się regionalnym centrum obrotu papierami wartościowymi - a taki cel wyznaczam sobie i członkom zarządu - to należy uporządkować działalność organizatorów obrotu instrumentami finansowymi na krajowym rynku. Stan obecny uważam za odległy od optymalnego - powiedział.
Osiągnięcie wiekszościowego udziału w MTS-CeTO giełdzie może nie przyjść łatwo. Zainteresowani sprzedażą akcji na razie nie są MTS i Kredyt Bank. Te dwie instytucje razem mają 35,6 proc. akcji. - MTS Group prowadzi politykę długotrwałej obecności na rynku polskim i nie zamierza się z niego wycofywać - powiedział Allan Malvar z MTS Group. W Kredyt Banku usłyszeliśmy natomiast, że "bank pozostaje akcjonariuszem CETO i żadne inne decyzje w tej sprawie nie zostały podjęte". Także czwarty pod względem udziałów w CeTO - Bank BPH (5,68 proc.) - obecnie nie myśli o sprzedaży akcji.
Jest kilku zainteresowanych
Zainteresowani mogą być natomiast inni, drobni akcjonariusze, którzy razem mają ponad 27 proc. Kłopot w tym, że jest ich ponad 30. - Jeżeli pojawi się propozycja odkupienia udziałów w MTS-CeTO, to z pewności ją rozważę. Akcje tej spółki nie są dla mnie strategicznym aktywem i nie wykluczam, że zgodzę się na sprzedaż - powiedział prezes jednego z domów maklerskich. Podobną deklarację usłyszeliśmy od kilku innych akcjonariuszy.
Jak ewentualne zmiany własnościowe odbiera Janusz Czarzasty, prezes spółki? Nie mam nic przeciwko zmianom w akcjonariacie, pod warunkiem że wraz z nimi będzie szedł konkretny pomysł na biznes, który zapewni MTS-CeTO szybszy rozwój - skomentował.