W 2005 r. łączny dochód przedsiębiorców rolnych wyniósł 16,52 mld zł - wynika z raportu "Polska Wieś 2006", przygotowanym przez Fundację na Rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa (FDPA). Rok wcześniej było to 15,19 mld zł. W 2003 r. dochody wyniosły zaledwie 8,47 mld zł. Tak duży skok to efekt wzrostu cen produktów rolnych, większego eksportu oraz pojawienia się dopłat unijnych. W 2005 r. z pieniędzy Unii Europejskiej skorzystało 1,49 mln rolników. Otrzymali 6,8 mld zł. Nic więc dziwnego, że poparcie dla członkostwa w Unii Europejskiej w tej grupie zawodowej wzrosło już do 72 proc. (w 2002 r. wynosiło jeszcze 38 proc.).

Według autorów raportu, średnie roczne dofinansowanie w 2007 r. będzie już trzy razy wyższe niż w 2004 r (to efekt zwiększających się z każdym rokiem wysokości dopłat i subwencji). Zdaniem FDPA, dwa dobre lata dla rolnictwa to jednak zbyt krótki okres, by większość gospodarstw zaczęła inwestować. Tymczasem modernizacja jest potrzebna. Około 70 proc. maszyn rolniczych używanych w Polsce nadaje się do wymiany.

Z raportu wynika, że "zastrzyk" finansowy polskiego rolnictwa z Unii Europejskiej spowodował wzrost zapotrzebowania na usługi finansowe na wsi. Najbardziej proste wytłumaczenie to fakt, iż dopłaty bezpośrednie wymusiły na rolnikach zakładanie kont bankowych (na nie są przelewane unijne pieniądze). Oprócz tego, programy UE promujące inwestycje w gospodarstwach wymuszają korzystanie z pożyczek i kredytów - dzięki nim rolnicy mogą pokryć wkład własny w inwestycję. FDPA ocenia, że na tych zmianach korzystają w dużym stopniu banki spółdzielcze. W 2005 r. ich aktywa wzrosły o 18 proc. Napływ unijnej pomocy spowodował też, że część banków komercyjnych, nie interesujących się jak dotąd wsią, przygotowała specjalne linie pożyczkowe dla rolników.

Co ciekawe, w 2005 r. zmniejszył się jednak dochód części gospodarstw, m.in. tych, które prowadziły tylko produkcję roślinną. - Mimo poprawy sytuacji poważnym problemem polskiego rolnictwa jest nadal struktura agrarna i to, że wiele gospodarstw, nawet z przychodami z UE, nie jest dochodowych - przyznaje Krzysztof Mularczyk, przewodniczący FDPA.