Produkt krajowy brutto Rosji w I kwartale wzrósł o 5,5 proc. Było to najwolniejsze tempo od roku. Wciąż utrzymująca się wysoka inflacja zastopowała inwestycje, a rządowi nie udało się ożywić pozanaftowych branż. Bez obu tych czynników dalszy stabilny rozwój rosyjskiej gospodarki w tempie z ostatnich lat będzie niemożliwy.
Federalny urząd statystyczny poinformował też wczoraj, że w ostatnim kwartale minionego roku gospodarka rozwijała się w tempie 7,9 proc. w stosunku rocznym. Dla porównania w I kw. ub.r. tempo wzrostu PKB wyniosło 5,2 proc.
Z danych porównawczych wynika, że pierwsze miesiące roku są zazwyczaj trudne dla rosyjskiej gospodarki, o czym przesądzają wyjątkowo trudne w tym okresie warunki spowodowane silnymi mrozami. Tak było i w tym roku. W związku z tym niektórzy specjaliści spodziewają się ożywienia. Należy do nich Jewgienij Nadorszin, ekonomista z moskiewskiego Trust Investment Bank. - Biorąc pod uwagę bardzo mroźną zimę, dane za I kw. nie są tak złe, jak mogłyby być. Są lepsze, niż prognozowano, i dlatego w najbliższych miesiącach tempo wzrostu będzie o wiele większe - powiedział Nadorszin.
Strukturalną przyczyną spowolnienia tempa wzrostu jest wysoka inflacja. Rząd stara się zmniejszyć ją na koniec br. do 9 proc., z 10,9 proc. w ub.r. Obecny docelowy poziom już jednak podniesiono z wcześniej zakładanych na 2006 r. 8,5 proc. Wysoka inflacja sprawia, że zbyt drogie dla spółek staje się inwestowanie w budowę zakładów pracy i ich wyposażanie. Bez inwestycji rozwój gospodarczy nadal będzie zależał przede wszystkim od cen ropy naftowej. Od ośmiu lat ceny te nieustannie rosną i PKB Rosji zwiększa się średnio o 6,8 proc rocznie. Na ten rok rząd przewiduje już jednak 6,1 proc.
Minister finansów Aleksiej Kudrin na konferencji w Petersburgu przyznał, że to właś-nie olbrzymi napływ petrodolarów napędza inflację i utrudnia rozwój innych dziedzin gospodarki. Inwestycje są bowiem za małe, by też powodować wzrost.