Aukcje resztówek miały zmotywować firmy do wykupywania własnych udziałów od SP. Istnieje bowiem zagrożenie, że do licytacji może stanąć konkurencja. Po nabyciu akcji konkurenci mieliby dostźp do dokumentów spółki. Firmy z udziałem SP są jednak zabezpieczone przed taką ewentualnością. Według kodeksu spółek handlowych, zbycie udziałów w przedsiźbiorstwie może być uzależnione od zgody pozostałych wspólników.
Jeśli w statucie firmy znajduje się taki zapis, to Skarb Państwa jako udziałowiec będzie potrzebował zgody zarządu spółki na sprzedaż akcji. - Ten zapis najczęściej służy do przyznania prawa pierwszeństwa w zakupie pozostałym udziałowcom - mówi mec. Wojciech Ostrowski, wspólnik z kancelarii Rachelski i Wspólnicy. Statuty spółek jednak znacznie bardziej ograniczają obrót udziałami. - W naszej firmie udziały może kupić jedynie któryś ze wspólników - wyjaśnia Marek Marczuk z firmy Tre-DROM.
Firmy wymagają
pełnej informacji
Spółki często wymagają informacji komu i za jaką kwotę będą sprzedane udziały. - Zamiar zbycia lub kupienia akcji należy zgłosić radzie nadzorczej spółki, z zaznaczeniem, kto ma być ewentualnym nabywcą - mówi Roman Choroszczuk, prezes firmy Skin Polex. W przypadku aukcji jednak nie wiadomo, komu zostaną sprzedane udziały - Oczywiście zarząd spółki ma prawo w takiej sytuacji odmówić zbycia udziałów. Aukcja mogłaby się wtedy odbywać pod tzw. warunkiem zawieszającym, tzn. warunkiem zaakceptowania zwycięzcy przez spółkę - tłumaczy mec. Ostrowski.