Reklama

Statuty spółek mogą poważnie utrudnić licytacje resztówek

Nowelizacja ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji umożliwia państwu sprzedaż udziałów w firmach na aukcjach. Statuty spółek mogą skomplikować ich przebieg

Publikacja: 19.06.2006 10:15

Aukcje resztówek miały zmotywować firmy do wykupywania własnych udziałów od SP. Istnieje bowiem zagrożenie, że do licytacji może stanąć konkurencja. Po nabyciu akcji konkurenci mieliby dostźp do dokumentów spółki. Firmy z udziałem SP są jednak zabezpieczone przed taką ewentualnością. Według kodeksu spółek handlowych, zbycie udziałów w przedsiźbiorstwie może być uzależnione od zgody pozostałych wspólników.

Jeśli w statucie firmy znajduje się taki zapis, to Skarb Państwa jako udziałowiec będzie potrzebował zgody zarządu spółki na sprzedaż akcji. - Ten zapis najczęściej służy do przyznania prawa pierwszeństwa w zakupie pozostałym udziałowcom - mówi mec. Wojciech Ostrowski, wspólnik z kancelarii Rachelski i Wspólnicy. Statuty spółek jednak znacznie bardziej ograniczają obrót udziałami. - W naszej firmie udziały może kupić jedynie któryś ze wspólników - wyjaśnia Marek Marczuk z firmy Tre-DROM.

Firmy wymagają

pełnej informacji

Spółki często wymagają informacji komu i za jaką kwotę będą sprzedane udziały. - Zamiar zbycia lub kupienia akcji należy zgłosić radzie nadzorczej spółki, z zaznaczeniem, kto ma być ewentualnym nabywcą - mówi Roman Choroszczuk, prezes firmy Skin Polex. W przypadku aukcji jednak nie wiadomo, komu zostaną sprzedane udziały - Oczywiście zarząd spółki ma prawo w takiej sytuacji odmówić zbycia udziałów. Aukcja mogłaby się wtedy odbywać pod tzw. warunkiem zawieszającym, tzn. warunkiem zaakceptowania zwycięzcy przez spółkę - tłumaczy mec. Ostrowski.

Reklama
Reklama

Skarb Państwa ma prawo odwołać się od decyzji rady nadzorczej do sądu. Sąd, jeśli istnieją "ważne powody", może zezwolić na zbycie akcji, mimo odmowy rady nadzorczej firmy. - To jeszcze nie oznacza, że resztówkę kupi podmiot wskazany przez SP. Zgodnie z ksh, spółka ma prawo wyznaczyć innego nabywcę. Dopiero gdy on i SP nie dojdą do porozumienia co do ceny, SP może swobodnie dysponować udziałem - mówi mec. Ostrowski.

Musi być taniej

Spółki najchętniej wskazywałyby jako kupców swoich dotychczasowych udziałowców. Ci jednak nie kwapią się do kupna resztówek. Problemem jest cena. Nowelizacja ustawy mówi, że na aukcji nie można sprzedać udziałów poniżej ich wartości księgowej. - Kupilibyśmy akcje od SP, ale po wartości rynkowej. W przypadku naszej spółki jest ona niższa od księgowej - twierdzi Marek Marczuk. Jak mówi Andrzej Płoskoński, prezes Olsztyńskich Fabryk Mebli, większościowy udziałowiec firmy dawno już chciał wykupić udziały od SP. Jednak i w przypadku tego przedsiębiorstwa, jak zaznacza Płoskoński, nie opłaca się kupno po cenie księgowej. Pat spowodowany zapisami w ksh nie przekreśla pomysłu aukcji resztówek. - Organizując licytacje, należy po prostu pamiętać o ograniczeniach wynikających ze statutów. Potencjalny nabywca musi wiedzieć, że nabycie akcji obwarowane jest pewnymi warunkami - kwituje mec. Ostrowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama