Reklama

Historia WIG20 źle wróży bykom

Publikacja: 19.06.2006 10:29

Gwałtowne zmiany oznaczają kłopoty. To co dzieje się z WIG20 na

otwarciu notowań sugeruje, że szczyt hossy długo pozostanie nienaruszony

Giełdowe komentarze z reguły dzielą się na dwie części. Jedna z nich stara się wyjaśnić przyczyny spadków/wzrostów, a w drugiej, często w odniesieniu do tych wydarzeń, analitycy w pocie czoła próbują prognozować kolejne ruchy rynku. W ostatnich tygodniach doszło do sytuacji, w której chyba trudniej jest racjonalnie opisać zachowanie rynku, niż stawiać prognozy. Rynkami zaczęły rządzić emocje i przypadek.

Chorobliwe emocje

Przed chorobliwym stanem emocji zacząłem przestrzegać inwestorów od wtorku. Podobną sytuację mieliśmy na przełomie kwietnia i maja, gdy zbliżaliśmy się do szczytów hossy. Na takim zmiennym rynku inwestorzy w pewnym momencie powinni przestać myśleć o pomnażaniu kapitału, a skoncentrować się na ograniczaniu ryzyka. Najlepiej zobrazowała to piątkowa sesja, gdzie po jednym dniu odpoczynku, GPW równie dobrze mogła rozpocząć kolejną wyprzedaż (CPI - indeks wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych w USA był wyższy od prognoz), a uratował ją główny winowajca zamieszania ostatnich tygodni - Ben Bernanke, negujący ostatnie "jastrzębie" sygnały wysyłane rynkom finansowym. Dane makro, czy Beżowa Księga, słów Bernanke nie potwierdzały, ale inwestorom na tym etapie wystarczy byczy impuls.

Reklama
Reklama

Zostawmy jednak na chwilę rynkowe otoczenie i skoncentrujmy się właśnie na tym piątkowym ruchu cen. Na GPW mieliśmy rekordowy wzrost na otwarciu notowań WIG20 (+121,29 pkt.), który przeszedł bez większego echa. Po części dlatego, że niemal cały dorobek z otwarcia został zniwelowany (+16,39 pkt.), a po części zapewne dlatego, że część inwestorów odbierała to jako nadrabianie czwartkowych zaległości. Trochę w tym prawdy, ale rekordowe odreagowania na pozostałych parkietach też miały miejsce, mimo braku świąt. Czeski PX wzrósł w czwartek najmocniej od 12 lat, Nasdaq i S&P500 zanotowały tego dnia największy punktowy wzrost od marca 2003 r., a Dow Jones odnotował dwudniowy wzrost największy od listopada 2004 r. Można wręcz przewrotnie zapytać, czy czasami czwartkowe święto w ostatecznym rozrachunku tygodnia bykom nie zaszkodziło?

Uwaga na luki

Te rekordowe wzrosty niektórych indeksów i "luki hossy" (przyjmę tak w tekście dla uproszczenia - różnica między otwarciem a poprzednim zamknięciem) paradoksalnie nie świadczą dobrze o rynku. Jeśli zestawić ze sobą wszystkie luki hossy indeksu WIG20 od połowy 1998 r., to nasuwa się kilka ciekawych wniosków. Piątkowa luka hossy o wartości 121,29 pkt. jest bezprecedensowa, gdyż kolejna najwyższa wartość luki to dopiero 89,7 pkt (z poziomu 2378,40 pkt.). Piątkowa luka hossy zrobiona została niewiele ponad miesiąc po wyznaczeniu szczytu, a wspomniana luka 89,7 pkt. jest z 17 marca 2000 roku, czyli tydzień po wyznaczeniu szczytu hossy internetowej. Jako ciekawostkę można wspomnieć, że jeśli porównamy kształt świeczek przy obu tych szczytach, to jest niemal identyczny, zarówno przed utworzeniem luk, jak i na sesji gdy zostały wykreślone.

Nie chodzi jednak o podobieństwo kilku świeczek. Proszę spojrzeć na daty kolejnych rekordowych luk hossy. 17 III 2000 r. (89,7), 18 IV 2000 r. (89,2), 2 IX 1998 r. (84,3), 16 X 2000 r. (75,4), 3 I 2000 r. (74,3), 24 IX 1998 r. (70,2), 31 V 2000 r. (65,6), 18 VIII 1998 (64,1). Nie jest przypadkiem, że 8 (nie licząc piątkowej) na 9 największych luk hossy pojawiło się przy pęknięciu bańki internetowej (10 III 2000 r.), albo w czasie trwania kryzysu rosyjskiego. Dziesiąta w kolejności luka to 26 maja tego roku (58,14 pkt), a kolejne 5 pozycji to w 4 przypadkach znowu bańka internetowa i oczywiście druga połowa 1998 r. Jeśli więc założymy, że 11 maja 2006 r. wyznaczyliśmy szczyty hossy, to oznacza to, że od początku notowań WIG20 niemal wszystkie z rekordowych 15 luk hossy, z wyjątkiem 3 I 2000 r., miały miejsce nie w czasie hossy, ale w trakcie kreślenia szczytów, lub na poszczególnych etapach besJeśli ktoś taki układ 15 największych luk hossy z próbki 2000 sesji uznaje za przypadkowy, to dla rozwiania wątpliwości spójrzmy na drugą stronę medalu - "luki bessy" (zmiana na otwarcie WIG20). Spośród 16 największych luk bessy 11 zaznaczyłem na wykresie i wszystkie były albo w czasie kryzysu rosyjskiego, albo w czasie pękania bańki internetowej. Pozostałe 5 mieliśmy w tym roku (!).

Rekordowa luka bessy WIG20 wykreślona została 17 IV 2000 r., czyli około miesiąc po szczycie hossy internetowej (10 III 2000 r.) i miała wartość -130,4 pkt. Wcześniej trzecia w kolejności jest luka z 15 III 2000 r. z wynikiem -94,6 pkt. Między nimi jest zeszłotygodniowe osiągnięcie niedźwiedzi, gdy we wtorek (13 VI 2006 r.) zaczęliśmy -116,52 pkt. pod poprzednim zamknięciem. Czy ta wtorkowa rekordowa luka bessy znowu tylko przypadkiem była akurat analogicznie jak w 2000 r. miesiąc po wyznaczeniu szczytów hossy (11 V 2006 r.), czy może jednak jest kolejnym argumentem sugerującym długoterminowe niebezpieczeństwo? Nie za dużo tych podobieństw?

Bessa, czy wciąż hossa?

Reklama
Reklama

Przez wiele lat na rynkach finansowych funkcjonowała przeniesiona z USA definicja bessy wskazująca barierę 20 proc., której przekroczenie przez główne giełdowe indeksy powinno skutkować oficjalnym ogłoszeniem rynku niedźwiedzia. Tyle tylko, że w międzyczasie bardzo silnie wzrosła zmienność giełdowych indeksów, czego emerging markets są chyba najlepszym przykładem. Wspomnianą wyżej barierę 20 proc. zarówno WIG20, WIG, jak i wszystkie najważniejsze indeksy regionu pokonały w ciągu niecałego miesiąca, co na rozwiniętych rynkach nazywało się kiedyś krachem. W określaniu trendu nie można patrzeć jedynie na samą skalę spadku, ale trzeba też spojrzeć na rynek w dłuższym terminie.

Jeśli za początek ostatniej hossy przyjmiemy 5 III 2003 r. i poziom 1062,72 pkt. to po wzroście do szczytu z 11 V 2006 r. pierwsze ważne zniesienie (38,2 proc.) całej hossy mamy

na poziomie 2475,52 pkt. Dołek w ostatni

wtorek to 2449,79 pkt. Studenci patrzący na giełdę przez pryzmat swoich emerytur

zlecenia stop mają daleko i wciąż mają hossę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama