- Aby rząd mógł przejąć ustalanie stóp procentowych, konieczna byłaby zmiana art. 227 konstytucji, który daje bankowi centralnemu wyłączne prawo ustalania polityki pieniężnej. W żadnym kraju rozwiniętym nie stosuje się teraz podobnych rozwiązań. NBP powinien pozostać niezależny. Można to tylko potraktować jako kolejne wezwanie do tego, aby bank centralny uwzględniał w swoich działaniach postulaty rządu - wyjaśnia.
Informacja o tendencjach na rynku pracy została przygotowana jeszcze pod nadzorem poprzedniego szefa resortu Krzysztofa Michalkiewicza. Jednak specjaliści z MPiPS podtrzymują swoje propozycje.
- Z punktu widzenia polskich interesów gospodarczych, powinna istnieć współpraca między rządem a NBP - mówi Zdzisław Sadowski z Departamentu Rynku Pracy MPiPS, radca minister Anny Kalaty. - Bank centralny powinien oczywiście być niezależny. Realizowana przez niego polityka monetarna powinna jednak uwzględniać sytuację na rynku pracy. Potrzeba dobrej woli, aby kształtować kurs złotego na takim poziomie, aby nie opłacało się prowadzić importu substytucyjnego. Produkty, które można wytwarzać w Polsce, nie powinny być sprowadzane zza granicy - wyjaśnia.
Nie wiadomo jednak, czy pomysły na nowe zasady prowadzenia polityki pieniężnej będzie propagować nowa minister pracy Anna Kalata. Jest to jednak dość prawdopodobne. Nowa szefowa resortu jest członkiem Samoobrony. Partia ta przygotowała projekt zmian w ustawie o NBP, według którego głównym celem banku centralnego powinno być dbanie o spadek bezrobocia i wzrost gospodarczy. Obecnie - według prawa - bank centralny przede wszystkim ma stać na straży stabilności cen. Poza tym może wspierać wzrost gospodarczy, jeśli to nie koliduje z podstawowym celem polityki pieniężnej. Kurs złotego zaś jest ustalany przez rynek.
Pomoc dla eksporterów?
Zwiększenie roli rządu w dziedzinie kursu złotego może być odpowiedzią na oczekiwania eksporterów. Od pewnego czasu skarżą się, że złoty jest zbyt mocny. Ich zdaniem kurs powinien kształtować się na poziomie 4,26-4,30 zł za euro. Wprawdzie ostatnio złoty stracił na wartości, ale nadal jest znacznie droższy.