W pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku mieliśmy do czynienia z gwałtownym rozwojem infrastruktury umożliwiającej klientom banków korzystanie z kart płatniczych. Z danych opublikowanych przez Narodowy Bank Polski wynika, że w okresie styczeń-marzec przybyło niemal 15 tys. sztuk tzw. terminali POS, czyli urządzeń służących do realizowania transakcji kartowych np. w sklepach. Był to rekordowy kwartał pod względem ich przyrostu. Jego skala była niemal trzy razy większa niż wyniki notowane w poprzednich dwóch latach. Duży przyrost z I kw. br. może być jednak po części "odreagowaniem" po słabej końcówce ub. r., kiedy liczba POS-ów zwiększyła się o zaledwie 2,5 tys.

Liczba terminali POS wynosiła w końcu marca 145,4 tys. sztuk. Do tego dochodziło niemal 37 tys. istniejących wciąż imprinterów (nazywanych również "żelazkami"), w których można użyć wyłącznie kart wypukłych i 0,7 tys. urządzeń należących do sklepów internetowych.

Pojawianiu się w sklepach coraz większej liczby POS-ów towarzyszy znaczący wzrost skali korzystania z kart płatniczych. W I kw. zrealizowano w nich 76,3 mln transakcji - niemal tyle samo co w ostatnich trzech miesiącach ub. r. (koniec roku jest zawsze najlepszy dla rynku kart ze względu na zakupy świąteczne). W porównaniu z I kw. ub. r. liczba transakcji kartami w punktach handlowo-usługowych była wyższa o 38 proc.

Wolniej zwiększała się wartość transakcji dokonywanych przez posiadaczy kart płatniczych. Była ona o niespełna jedną piątą wyższa niż przed rokiem. Przekroczyła nieznacznie 7,7 mld zł. Z punktu widzenia specjalistów jest to jednak pozytywny sygnał - świadczy o tym, że coraz chętniej używamy kart zamiast gotówki nawet przy płaceniu niewielkich kwot.