Przez kolejną sesję inwestorzy nie wykazywali większej ochoty do handlowania akcjami. Z jednej strony rany po ostatniej przecenie są zbyt świeże, by liczyć na mocniejsze zaangażowanie kupujących, z drugiej poprawa koniunktury na światowych parkietach ogranicza podaż. W tej sytuacji odrabianie strat idzie bardzo opornie. WIG20 po pięciu sesjach zwyżki jest zaledwie 3,4 proc. od ostatniego dołka. W tym czasie zdołał odrobić jedynie to, co stracił na sesji z 13 czerwca.
W dalszym ciągu zatem wszyscy (z wyjątkiem tych, którzy kupowali akcje przez pięć ostatnich dni) stojący po stronie popytu w tym roku, przeciętnie licząc, mają straty. Ta grupa inwestorów w razie pojawienia się złych informacji (spadek notowań na świecie, zniżka cen surowców, wzrost rentowności obligacji), nie widząc szans na szybkie osiągniecie zysków, mogłaby zacząć pozbywać się akcji. Przy bierności popytu sprowadziłoby to z powrotem na parkiet spadek.
Z technicznego punktu widzenia, sytuacja nie jest tak zła, jak na początku tygodnia. WIG20 zdołał powrócić ponad 2565 pkt, gdzie znajduje się szczyt z jesieni 2005 r. Udało zasłonić się ostatnią lukę bessy. Jednocześnie jednak rynek nie jest tak wyprzedany jak wiosnę 2004 r. czy 2005 r., co pozostawia miejsce na kontynuację zniżki. Wymowne jest to, że zarówno WIG20, jak S&P 500, DJ Stoxx 50 czy MSCI Emerging Markets znalazły się w okolicy 12-miesięcznych średnich kroczących. W przypadku wszystkich tych indeksów w czasie hossy rejon wokół tych średnich stanowił silne wsparcia. Jeśli teraz dojdzie do spadku poniżej nich dostaniemy jeszcze jeden argument przemawiający za trwalszą dekoniunkturą.
W krótkim terminie WIG20 ma szansę na kontynuację wzrostu w stronę przełamanego bardzo ważnego wsparcia na wysokości 2750 pkt. Jeśli jednak hossa rzeczywiście już się zakończyła, wzrost mógłby nie przekroczyć połowy czarnej świecy z 12 czerwca. Jest to poziom 2677 pkt, czyli mniej więcej maksimum sesji z ostatniego piątku. Inwestorzy obawiając się powrotu zniżek, zaczęliby się pozbywać walorów, zanim ruch powrotny do 2750 pkt dopełniłby się.