Seko, producent przetworów rybnych z Chojnic, zamierza zadebiutować na giełdzie po wakacjach. Chce pozyskać z rynku 20-25 mln zł.

Spółka czeka teraz na zatwierdzenie prospektu emisyjnego. W publicznej ofercie zamierza sprzedawać nowe akcje serii C. Właściciele firmy, czyli rodzina Kustrów, zadeklarowali, że przez przynajmniej dwa lata nie będą pozbywać się jej papierów. Władze Seko nie mają jeszcze sprecyzowanej polityki dywidendowej. Nie wykluczają, że już w przyszłym roku podzielą się zyskiem z akcjonariuszami.

Zebrane z rynku pieniądze przedsiębiorstwo zamierza przeznaczyć głównie na rozwój dystrybucji. - To konieczność. Przecież teraz mamy tylko jednego handlowca - podkreśla Kazimierz Kustra, prezes Seko. W dystrybucji pomóc ma też utworzona niedawno firma Złota Rybka, która ma być siecią sklepów sprzedających wyroby spółki. Jest w 100 proc. kontrolowana przez rodzinę Kustrów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, do końca roku powstanie ok. 100 placówek.

Poza tym Seko chce zwiększać moce produkcyjne. Dysponuje dziś jednym zakładem w Chojnicach, którego moce wykorzystuje w ok. 80 proc. Zamierza teraz przejmować przedsiębiorstwa z branży, np. producentów ryb mrożonych i wędzonych. Rozważa też budowę zakładu od podstaw, gdyby okazało się to bardziej opłacalne. Dysponuje już trzyhektarową działką.

W tym roku Seko zamierza utrzymać zysk netto z roku ubiegłego, kiedy to zarobiło na czysto 2,6 mln zł. Tegoroczne przychody mają wzrosnąć o 15 proc., do 80 mln zł. Firma eksportowała w zeszłym roku 6 proc. produkcji. W tym roku będzie to 10 proc.