Reklama

Koszty funkcjonowania nadzoru mogą spaść o kilkanaście procent

Publikacja: 24.06.2006 08:32

Za głównego autora koncepcji zintegrowanego nadzoru uważany jest Cezary Mech, który w resorcie nie pracuje już od kwietnia. Czy w tej sytuacji ministerstwo bierze pod uwagę odstąpienie od integracji?

Projekt ustawy został przygotowany w Ministerstwie Finansów i przyjęty przez jego kierownictwo. Opracowanie projektu odbyło się w resorcie finansów z uwagi na to, że minister finansów odpowiada m.in. za sprawy dotyczące instytucji finansowych i nadzoru nad nimi. Jest to projekt rządowy. MF przedstawia go w Sejmie jako wiodące w sprawie i realizuje w ten sposób politykę rządu.

Dlaczego od momentu przyjęcia projektu przez rząd do czasu złożenia go w Sejmie minęły aż trzy miesiące?

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Przyszedłem do ministerstwa i zastałem pewien stan rzeczy. Wiem, że trwały uzgodnienia z Rządowym Centrum Legislacji.

Czy MF ma jakiś wariant B, na wypadek, gdyby posłowie nie poparli ustawy o supernadzorze?

Reklama
Reklama

Cały czas rozmawiamy o projekcie przyjętym przez Radę Ministrów i koncepcja w nim wyrażona odzwierciedla założenie programowe rządu i jego wizję optymalnej organizacji nadzoru nad rynkiem finansowym.

Czy zamiana struktury nadzoru wpłynie na koszty jego funkcjonowania?

Szacunki wskazują, że koszty nie powinny wzrosnąć. Bardzo prawdopodobne jest jednak powtórzenie sytuacji z 2002 r., gdy zostały połączone nadzory nad rynkiem ubezpieczeniowym i emerytalnym. Obowiązkowa opłata na funkcjonowanie nadzoru wnoszona przez PTE została w efekcie obniżona z 0,12 proc. do 0,106 proc. zebranej składki emerytalnej, a w przypadku zakładów ubezpieczeń z 0,075 proc. do 0,065 proc. Należy przypuszczać, że integracja KNUiFE, KPWiG i KNB w dalszej perspektywie też może spowodować spadek kosztów o kilkanaście procent.

Jak będzie funkcjonował nadzór w okresie przejściowym? Czy jest zagrożenie paraliżem?

Z punktu widzenia wykonywania czynności nadzorczych nic się nie zmieni. Urzędnicy na poszczególnych szczeblach będą nadal wykonywać tę samą pracę operacyjną. Jej przebieg zależy wyłącznie od ich sprawności.

Już teraz są obszary działalności urzędów nadzorczych, w których praca przebiega zbyt wolno. Przykładem mogą być fundusze inwestycyjne. TFI skarżą się, że muszą kilka miesięcy czekać na uzyskanie zgody na nowe fundusze. Czy stworzenie jednej megainstytucji nie wydłuży jeszcze tego procesu?

Reklama
Reklama

Z tego, co pani mówi wynika, że jest pewna niewydolność obecnego systemu. I to chcemy poprawić przez integracjź. Stworzenie jednej instytucji, z wydzielonymi pionami nadzorującymi poszczególne segmenty rynku, poprawi przepływ informacji, stworzy warunki do zajmowania się problemami przekrojowymi i ograniczy spory kompetencyjne.

Czy będą podjęte jakieś działania zapobiegające odchodzeniu pracowników z instytucji nadzorczych?

Problem odchodzenia pracowników to skutek błędnej polityki kadrowej urzędów. Projekt ustawy przewiduje rozwiązania zapewniające pewien poziom bezpieczeństwa dla pracowników likwidowanych instytucji. Sprawa organizacji kadr należeć będzie do kierownictwa Komisji Nadzoru Finansowego, które z pewnością nie będzie zakładało pozbywania się fachowej kadry.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama