Jutro powinny zapaść rozstrzygnięcia, jakimi kwotami rząd dofinansuje polską energetykę. Rada Ministrów ma się zająć "Strategią rozwoju kraju 2007 - 2015". Jednym z jej elementów jest program operacyjny "Infrastruktura i środowisko".
- Na jedenasty priorytet tego programu, "Bezpieczeństwo energetyczne", dostaniemy z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego ponad 1 mld euro - mówi Maciej Woźniak, dyrektor departamentu ropy i gazu w Ministerstwie Gospodarki. - Dzięki nim dofinansowane zostaną budowa terminalu na skroplony gaz, nowe powierzchnie do jego magazynowania, rozwój sieci przesyłowej i dystrybucja gazu i ropy- wyjaśnia. Dla obecnego rządu bezpieczeństwo energetyczne wiąże się głównie z uniezależnieniem od zakupów surowców z Rosji. Importujemy z tego kraju 46 proc. potrzebnego nam gazu i 93 proc. zużywanej w Polsce ropy. Program "Infrastruktura i środowisko" pozwoli nieco ograniczyć koszty zwiększenia liczby dostawców tych surowców. Energetyka nie była dotychczas dofinansowywana z funduszy spójności.
Moc zainstalowana w polskich elektrowniach wynosi teraz 34,7 GW. W przeliczeniu na tysiąc mieszkańców zajmujemy pod tym względem ostatnie miejsce w UE. Dodatkowo, ponad połowa bloków energetycznych w naszym kraju ma ponad 30 lat. Muszą one być stopniowo wyłączane, a zużycie prądu w Polsce będzie rosło. Jak przewidują autorzy programu "Infrastruktura i środowisko", przez najbliższe 4 lata - w przeliczeniu na mieszkańca - wzrośnie ono o 30 proc. (z obecnych 3,4 MWh na osobę do 4,4 MWh w 2010 roku). Koszt budowy bloków elektroenergetycznych wynosi ok. 1 mln euro za jeden megawat. Gdyby planowany wzrost zużycia prądu wymagał proporcjonalnej rozbudowy polskich elektrowni, to koszt przedsięwzięcia wyniósłby 10 mld euro. Na wytwarzanie prądu z węgla Polska nie dostanie ani grosza.
Program "Infrastruktura i środowisko" to również środki na promocję odnawialnych źródeł energii. Teraz ich udział w całkowitym zużyciu prądu nie wynosi nawet 3 proc. Ambitne cele priorytetu "Infrastruktura energetyczna przyjazna środowisku" przewidują trzykrotne zwiększenie tego odsetka do 2010 roku. Źeby Polska mogła wypełnić to zobowiązanie, uruchomionych powinno zostać 3000 MW nowych mocy energii elektrycznej z odnawialnych źródeł. Jak szacuje resort gospodarki, potrzeba na to 3,9 mld euro. Na projekty współfinansowane z Unii trzeba wyłożyć około 20 proc. ze środków publicznych, czyli około 780 mln euro. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zaproponowało jednak na energetykę 397,2 mln euro, w tym niecałe 60 mln ze środków krajowych.
Podział środków unijnych może jeszcze siź zmienić. Resort rozwoju regionalnego, który zarządza programem, dostał z Ministerstw Gospodarki i Środowiska zgłoszenia na kwoty dwukrotnie większe niż przewidziano w dokumencie.