Uczestnicy rynku kontraktów terminowych mają stuprocentową pewność, że na czwartkowym posiedzeniu Rezerwa Federalna znów podniesie stopy procentowe o ćwierć punktu. Są też tacy, którzy wierzą nawet w półpunktową podwyżkę. Szanse na to były w piątek oceniane na ok. 14 proc.
- Podniesienie stóp o pół punktu pomogłoby szefowi Fedu Benowi Bernanke umocnić wizerunek zdeklarowanego przeciwnika inflacji, bo według wielu osób na rynku, jest on pod tym względem zbyt miękki - ocenił John Brady z firmy Man Financial.
Podwyżka w sierpniu...
O ile jednak wywindowanie głównej stopy z 5,0 do 5,5 proc. jednocześnie jest mało prawdopodobne, to ten właśnie poziom oprocentowania może osiągnąć po kolejnym, sierpniowym posiedzeniu FOMC. Notowania kontraktów wskazują, że jest na to 83 proc. szans.
Tymczasem jeszcze tydzień wcześniej oceniano je na 67 proc., a przed dwoma tygodniami niewielu było skłonnych postawić na to jakieś pieniądze. Wszystko zaczęło się szybko zmieniać po 5 czerwca, kiedy Ben Bernanke na panelu bankierów powiedział, że inflacja w Stanach jest "niemile widziana", co zostało odczytane jako zapowiedź dalszych podwyżek oprocentowania.