Według związków, na stanowiska kierownicze z większościowym udziałem SP powoływane są osoby niekompetentne. Częste zmiany rad nadzorczych i zarządów powodują chaos i pogarszają sytuację przedsiębiorstw. Prawdopodobnie przedstawiciele związków zawodowych (m. in. PGNiG, LOT, Cefarm, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych) zawiążą dziś międzyzakładowy komitet protestacyjny. - Chcemy wypracować wspólne stanowisko i próbować dotrzeć do ministra skarbu - mówi Dariusz Matuszkiewicz, przewodniczący federacji związków zawodowych PGNiG. O sprawie powiadomiona została już sejmowa komisja skarbu.
Resort skarbu głuchy
na prośby
Jak zaznaczają przedstawiciele spółek, dotychczasowe próby dialogu z ministerstwem skarbu nie przyniosły żadnego efektu. - Od początku maja wykonujemy do resortu kilka telefonów dziennie. Bezskutecznie - twierdzi Maria Olechnowicz, szefowa ZZ pracowników Cefarm. Jak dodaje, w zeszłym tygodniu z załogą Cefarmu spotkał się Michał Krupiński. - Zgodził się na to dopiero po interwencji Jacka Tarnowskiego, szefa gabinetu politycznego premiera - zaznacza Olechnowicz. Jak dodaje, Krupiński był nieprzygotowany do spotkania. - Nie potrafił wyjaśnić ani jednej poruszanej przez nas kwestii - twierdzi Olechnowicz.
Chaos w powoływaniu kierownictw spółek SP zdaniem związków zawodowych odbija się negatywnie na sytuacji firm. - Do tej pory nie wiemy, dlaczego odwołano poprzedniego prezesa Cefarmu, Jerzego Barańskiego. Był to pierwszy od wielu lat prezes, który wypracował zysk w przedsiębiorstwie - mówi Olechnowicz. Jak dodaje, w Cefarmie od dwóch miesięcy nie są podejmowane żadne strategiczne decyzje.