Od trzech tygodni cena aluminium na londyńskiej giełdzie oscyluje wokół poziomu 2500 USD za tonę. Jest więc o ponad 20 proc. niższa od rekordu z 11 maja br. Ceny innych metali, takich jak miedź czy cynk, spadły w tym okresie jeszcze bardziej. Przyczyną wyprzedaży była przede wszystkim obawa, że podnoszenie stóp procentowych, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, spowolni tempo wzrostu gospodarczego, a tym samym zmniejszy popyt na surowce. Barclays Capital, dział inwestycyjny trzeciego pod względem wielkości brytyjskiego banku, spodziewa się, że Fed podniesie stopy w tym roku do 6 proc. Poprzednio przewidywał 5,5 proc. W następstwie skorygowania w górę tej prognozy analitycy banku zrewidowali w dół przewidywane na ten rok średnie ceny podstawowych metali i szlachetnych kruszców. Te ostatnie stanieją dlatego, że wyższe stopy w USA zmniejszą presję inflacyjną i spowolnią spadek kursu dolara wobec euro. Według najnowszej prognozy brytyjskiego banku, średnia cena aluminium ma w tym roku wynieść 2654 USD za tonę, o 5,2 proc. mniej niż wcześniej przewidywane 2800 USD. Średnia kończącego się I półrocza to 2555,9 USD. W najbliższych miesiącach nie należy oczekiwać większych zwyżek cen metali, bo lato na północnej półkuli jest zazwyczaj okresem urlopowych przerw w przemyśle. Wczoraj po południu za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono na Londyńskiej Giełdzie Metali 2510 USD, o 40 USD mniej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 2485 USD za tonę.