Wyniki największego rosyjskiego producenta ropy naftowej w I kwartale rozczarowały inwestorów i kurs akcji Łukoila spadł. Wprawdzie zysk spółki zwiększył się o 43 proc., ale było to mniej niż prognozowano. Okazało się, że podatki wzrosły bardziej niż wydobycie ropy i jej ceny.
Zysk netto Łukoila wyniósł 1,69 mld USD w porównaniu z 1,18 mld USD w takim samym okresie ub.r. Mediana prognoz analityków sięgała 2 mld USD. Przychody spółki też zwiększyły się mniej niż przewidywano - z 10,6 mld USD do 14,9 mld USD. Łukoil płacił średnią stawkę podatku w wysokości 167,28 USD za tonę eksportowanej ropy. Było to o 88 proc. więcej niż w pierwszych trzech miesiącach 2005 r. Kurs akcji spółki spadł na moskiewskiej giełdzie o 2 proc., do 74 USD, co daje kapitalizację Łukoila na poziomie 63 mld USD.
Pod tym względem czołowa w Rosji pozycja Łukoilu jest zagrożona przez państwowy koncern naftowy Rosnieft, który przeprowadza właśnie pierwotną publiczną ofertę swoich akcji. Potrwa ona do 10 lipca, a spółka spodziewa się, że jej wartość w wyniku tej sprzedaży wzrośnie do 80 mld USD. Podstawą do tak wysokiej wyceny mają być między innymi niewykorzystywane jeszcze złoża ropy we wschodniej Syberii i perspektywy sprzedaży tego surowca do Chin i na inne azjatyckie rynki. Łukoil zwiększył w ub.r. wydobycie ropy o 3,7 proc., do 1,81 mln baryłek dziennie. Spółka szuka zagranicznych złóż, bo w ciągu najbliższych 10 lat chce podwoić produkcję. W ub.r. za 2 mld USD kupiła aktywa w Kazachstanie i liczy na zwiększenie wydobycia w Iraku.
Bloomberg